I co z tego? Nic. Bo każdy mądry chłopiec i dziewczynka może zimą jeździć. Tylko muszą się do tego przygotować.

Bo wytrzymać bez dwóch kółek przez miesiąc? dwa? całą zimę? - toż to przerażające! Owszem, można przeglądy robić, zmiany różnorakie przeprowadzać (żeby na nowy sezon znów była motywacja do jazdy, ale to nie to samo co jazda.

Primo - „zimówka”
Przepis prosty - zaglądnąć do piwnicy (może jeszcze coś z komunii się ostało?) ew. najbliższy komis lub największa giełda staroci - internet. Wymagać mamy praktycznie jednego - aby dojechał do wiosny - nic więcej (a może aż tyle? Niech w głowie przewija się wspomnienie Floyda Landisa, pędzącego wybrzeżem Pensylwanii na swym 18-kilowym potworze… czy deszcz, czy śnieg, czy jasno, czy zmierzch…

Secundo - przełajówka
To taka bardziej cywilizowana idea, bo sport przełajowy jest w pełni zinstytucjonalizowany pod egidą UCI, transmituje się go na licznych kanałach TV w wielu państwach europejskich. Mężczyźni w obcisłych i lśniących kombinezonach, walka o podium, w grze łokcie i kolana, ech - emocje, kto widział, ten wie - po resztę odsyłamy na crosstube.net.Nie musimy być gorsi - jeśli stać nas na rower przełajowy lub mamy w garażu starą szosówkę po ojcu/wujku/dziadku - wykorzystajmy ją dla utrzymania rowerowej formy (i oczywiście dla frajdy!). Można spreparować ją na Redzie i dyszce z tyłu. Ale można na singla, a nawet na „ostro”! Przełaje to bowiem sport bazujący nie tylko na pedałowaniu. Liczne odcinki pokonuje się trzymając rower na ramieniu, biegnąc próbujemy się z piaskiem, głębokim błotem, czy śniegiem. Ot, taki mix. Do tego bardzo cenny trening techniki: hamowanie, balans, ciasne zakręty.

Tertio - szczegóły
Jako że warunki zimowe zmniejszają jakość działania naszych manetek, przerzutek, otulonych pancerzami linek - może by tak zaryzykować i się ich na jakiś czas pozbyć? Przyznaj - zawsze kusiło Cię, by spróbować swoich sił na singlu lub - o zgrozo - ostrym kole. Odważ się - teraz na to masz świetny moment - żadnych zobowiązań i w ferie, trochę czasu na ew. rehabilitację pourazową. - Singla zrobisz sobie choćby ze starej kasety i łańcucha, odkręcając przerzutki i manetki (przy okazji można im teraz zrobić mały przegląd). Łańcuch nie może być za bardzo naciągnięty, a pozostawiając elementy napędu wielobiegowego (korby, kaseta) - zawsze możesz przestawić łańcuch na inną zębatkę (wystarczy skuwacz do łańcucha), by przetestować inne przełożenie. A jak już wszystko dobierzesz, zostaw tylko potrzebną koronkę, a z rurki ř 34 mm (w środku) dotnij odpowiednie dystanse i załóż na bębenek piastę.
Ostre to z kolei wyższa szkoła jazdy i nie każdemu musi przypaść do gustu… ale Ty chcesz się o tym przekonać sam. Trudność polega nie tylko na umiejętności poruszania się takim wehikułem. Potrzeba Ci „ostrego” połączenia tylnego koła z korbami. Możesz wydać sporą kasę na nową piastę torową, możesz próbować zablokować bębenek ale spawanie, klejenie, blokowanie kulkami od łożysk czy innym złomem nie działa. Za duże siły. Ale możesz poszukać starej piasty torowej (ma dwa gwinty, na większy nakręca się odpowiednią zębatkę, a mniejszy jest odwrotny nakręca się kontrę, zato w ramie ze zwykłymi hakami można zastosować „piastę Kalego”. Bierzemy przednią piastę na oś 20 mm. Zamiast ośki wstawiamy pełny pręt o szerokości 142 mm i średnicy pasującej do łożysk. Z boków pręta należy niecentrycznie wywiercić otwory, żeby uczynić z niej mimośród. Pomiędzy piastą a hakami ramy muszą znaleźć się jeszcze tulejki dystansujące i gotowe. Można naciągać łańcuch nawet przy pionowych hakach! W miejsce tarczy przykręcić należy wcześniej nawierconą zębatkę. Łańcuch należy naciągnąć umiejętnie - nie za luźno, nie za sztywno (żeby nie spadał, anisię nie ślizgał)… Ale nie szarżuj - bo chciałbyś miło przeżyć pierwszy raz ze swoim ostrym…, a śliskość nawierzchni może Ci lekko uprzykrzyć życie. Jest jeszcze wiele pomysłów do zrealizowania - piasta planetarna, monocykl, biegówki – sam musisz wybrać, co najlepiej Ci leży, ale apelujemy, prosimy, błagamy - ruszaj się dziewczynko i chłopczyku!

Quattro - odzienie dystalnych części ciała

Głowa
Przez nią traci się najwięcej ciepła, do 80%. Czapeczka pod kask? Koniecznie! Próbowaliśmy również ocieplanych kasków narciarskich i nie spisały się tak dobrze ze względu na brak wentylacji i otwór twarzowy dostosowany do gogli. Czapeczka pod kask nie może być zbyt ciepła, ale warto rozważyć bardziej zaawansowany technologicznie model, w którym uszy i czoło chronione są membraną przed podmuchami wiatru. Shimano za 68 zł upośledza wprawdzie słyszenie, ale to konieczny kompromis w czasie zimowych, wietrznych przejażdżek i treningów.

Dodano: 2009-02-17

Autor: Tekst: Jacek Zimny,dr dermatolog Sylwia Lipko-Godlewska,Ryszard Mazur,Paweł Kisiele

Tagi: prezent, mróz, buty zimowe, czapka, rękawiczki, ostre, przełajówka, singiel

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach