Podejrzewam, że ciężko znaleźć osobę, która przyznałaby, że nie lubi grillować. Wraz ze zmianą aury na wiosenno-letnią niemalże na każdym kroku możemy poczuć zapach palonego drewna
i przyrządzanych potraw.
Grillowanie na świeżym powietrzu jest znacznie przyjemniejsze niż stanie nad garnkami w kuchni, a co więcej, może urozmaicić smak nawet przejedzonego już kurczaka czy ryby. Potrawy przyrządzone na grillu nie potrzebują dodatku tłuszczu a nawet samo grillowanie jest w stanie wytopić część tłuszczu ukrytego w pro-dukcie, co dostrzegają i chwalą żywieniowcy. Zdrowo, smacznie i kolorowo. Jeśli te trzy aspekty są spełnione, to grilluj śmiało! Jednakże krąży wiele uzasadnionych opinii na temat zdrowotności potraw grillowanych. Mówi się o szkodliwych substancjach obecnych w grillowanych potrawach (benzopiren, akrylamid czy cała gama wolnych rodników i nadtlenków). Część z nich ma działanie rakotwórcze. Można jednak temu zapobiec, gdy podczas grillowania użyjemy pewnych prostych zasad. To nie samo grillowanie jest niezdrowe, ale sposób, w jaki grillujemy. Namawiam wszystkich do tego sposobu obróbki termicznej potraw, ale pod warunkiem, że spełnione są pewne warunki:

Wybór produktu - nie kupujemy tłustego mięsa. Wybieramy chudy drób, schab, wołowinę a jeszcze lepiej tłustą rybę, bogatą w kwasy omega3. Wystrzegamy się kiełbasek, hamburgerów, karczku czy kaszanki niewiadomego pochodzenia. Najlepiej jest kupować konkretny kawałek mięsa, a nie gotowe mielonki w marynatach. Nie dość, że mięso może pochodzić z drugiego rzutu to jeszcze może być nieświeże. Te zagrożenia możemy prosto wyeliminować.
Ma być kolorowo! I niech będzie! Wiosną i latem nie możemy przecież narzekać na brak surowych warzyw. Do potraw z grilla najlepiej pasuje sałatka grecka czy zwykła sałatka z sosem winegret. Dodatkowo do przypiekania doskonale nadaje się bakłażan, cukinia a nawet por, papryka, czosnek, cebula czy brokuł! Używaj ziół, oliwy, eksperymentuj! Przy grillowaniu może wydzielać się duża ilość wolnych rodników. Dzięki antyutleniaczom, zawartym w warzywach, możemy z nimi skutecznie walczyć!

Higiena - średnio tylko połowa z nas myje ręce przed przygotowaniem potraw na grillu. Często zdarza się też, że używamy tych samych naczyń do surowego i już przyrządzonego mięsa. To samo tyczy się sztućców. Wobec powyższego nie trudno o zakażenie bakteryjne. Biegunka, mdłości, zaburzenia żołądkowe, gorączka - to pierwsze objawy, które przecież tak łatwo wyeliminować. Mięso i ryby oczywiście świeże i dokładnie umyte! Tak samo jak nasze ręce. Niech o wejdzie w nawyk! Dzięki temu na pewno wydłuży się przyjemność z jazdy na rowerze, gdyż unikniemy niepotrzebnych zakażeń.

Chłodzenie potraw - oczywistym jest, że gdy imprezka ma się ku dobremu, to masa jedzenia stoi i czeka na przyrządzenie. Kiedy wokół panuje wysoka temperatura nietrudno o zepsucie się produktu, poprzez namnażanie się bakterii. Z minuty na minutę stan mięsa nieprzechowywanego w chłodni pogarsza się! Pamiętajmy wiec, by mięso do ostatniej chwili przechowywać w lodówce. Taki zabieg nie kosztuje zbyt wiele, lecz może zdziałać cuda! Nawet marynowane mięso przechowujemy w chłodni. Dzięki temu polepszymy jego walory smakowe i wygląd, ale przede wszystkim właściwości zdrowotne. Niech szefowie kuchni nie próbują czasem kosztować marynaty, w której leży surowe mięso!

Gotowe? - kiedy nasza potrawa jest gotowa? A właśnie - niedopieczone - źle. Spalone i wysuszone - też niedobrze. Jak z tego wybrnąć? Niestety, ale przy grillu musi stać odpowiedzialna osoba, która będzie sprawdzać stan naszych smakołyków. Niedopieczone mięso może zaszkodzić nam od razu, natomiast substancje rakotwórcze zawarte w spaleniźnie odpłacą się z nawiązką po latach. Pamiętajmy, że temperatura dostaje się do wnętrza zdecydowanie wolniej, dlatego też musimy wykazywać troszkę więcej cierpliwości, jeśli nie chcemy się zatruć. Spaleniznę widać gołym okiem, więc tu sprawa jest prosta! Mówimy stanowcze NIE spalonym tostom czy ziemniaczkom z grilla czy ogniska. Gromadzą one bardzo duże ilości szkodliwego akrylamidu, który ma silne działanie rakotwórcze.

Tacki! - to prosta i niezwykle ważna rzecz, która może w łatwy sposób uchronić nas przed szkodliwymi węglowodorami aromatycznymi. Niektóre powstają podczas samego procesu technologicznego (grillowanie, smażenie), a inne w czasie, gdy wytopionytłuszcz spada na węgiel i, spalając się, wydziela toksyczne opary osadzające się na naszych pysznościach. A czym więcej tłuszczu zwierzęcego, tym gorzej. Tacka czy folia aluminiowa to żaden wydatek a zyskać możemy wygodę i zdrowie. Zabezpieczą one przed wieloma toksycznymi związkami i polepszą walory smakowe potrawy. Do grilla nie należy dodawać drewna iglastego czy samych igieł lub szyszek, ponieważ zawierają żywicę. Jej spalanie powoduje powstawanie szkodliwych związków. Nie należy również używać drewna lub papieru, gdyż zawierają one często dodatek lakierów lub farby drukarskiej.

Alkohol - jak zapewne dobrze wiecie połączenie tłustego jedzenia i alkoholu to bardzo duże obciążenie dla każdego żołądka i wątroby. Co więcej połączenie alkoholu z cukrami (np. piwo, drink) i tłustym jedzeniem nie wróży nic dobrego dla naszej sylwetki. Unikajmy łączenia: wódki, soku, pieczywa i mięsa. Zupełnie inaczej brzmi: wino, grillowana ryba i sałatka! Brzmi, wygląda, smakuje i jest ZDROWE!

Dodano: 2013-11-18

Autor: Tekst: Karolina Kozela

Tagi: żywienie

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1