Moi koledzy ortopedzi często łapią się za głowę, kiedy na ostrym dyżurze jedno z pierwszych padających z ust na wpół przytomnego kolarza pytanie: „to kiedy będę mógł wrócić na rower?”.

No właśnie, kiedy powrócić do treningu?

ZŁAMANIA. Czy zawsze oznaczają koniec sezonu?

Powrót po złamaniu jest ściśle związany z rodzajem leczenia: zachowawcze (gips lub inne unieruchomienie) czy operacyjne (zespolenie metalem). Jeśli ortopeda podejmie decyzję o leczeniu złamania przez unieruchomienie w opatrunku gipsowym, skazani jesteśmy na ok. 6 tygodniu bezruchu. Warto wtedy, dla jak najmniejszych strat formy, trenować partie ciała nieobjęte unieruchomieniem. Ze względów technicznych przy takim leczeniu na rower nie wsiądziemy najprawdopodobniej przez 6 tygodni, ale kolarze w bardzo pomysłowy sposób trenują na trenażerach, nawet podpierając w ekwilibrystyczny sposób rękę po złamaniu. Jeśli złamanie leczone będzie przez zespolenie metalem, nie należy obciążać kończyny jedynie w pierwszym okresie. Gdy zrost już zostanie zapoczątkowany, ortopedzi zazwyczaj zezwalają na ruch złamaną kończyną i delikatne jej obciążanie. Dlatego na trasy kolarskie tak szybko mogli wrócić Contador czy Zakarin. Pamiętajmy jednak, że zespolenie kości metalem wiąże się z zabiegiem operacyjnym, a to z kolei z pewnym ryzykiem i skutkami ubocznymi znieczulenia. Poza tym metal będzie trzeba kiedyś wyciągnąć, co wiąże się z kolejnym zabiegiem. Dlatego przy nieskomplikowanych złamaniach najczęściej podejmuje się decyzję o leczeniu zachowawczym. Z punktu widzenia terapeuty łatwiejszy jest powrót do pełnej sprawności po unieruchomieniu metalem. Wiąże się to bezpośrednio z krótszym czasem unieruchomienia. W przypadku złamania obojczyka jest to bardzo istotne, gdyż po leczeniu w opatrunku gipsowym powrót do pełnej sprawności często bywa bardzo długi.

SKRĘCENIA
Skręcenia możemy podzielić na kilka stopni i to właśnie od nich zależy to, w jaki sposób będziemy postępować ze stawem. Przy poważniejszych skręceniach warto jest w stanie ostrym unieruchomić kończynę do zakończenia pełnej diagnostyki w celu zapobiegnięcia skutkom wylewu. Jednakże leczenie skręcenia nie powinno odbywać się w opatrunku gipsowym! Powrót po takim leczeniu może trwać długo i powodować kompensacje, jak również osłabienia w innych regionach ciała. Powrót do sportu po skręceniu uzależniony jest głównie od dolegliwości bólowych. Zawodnicy często skarżą się na ból stawu występujący nawet kilka tygodni czy miesięcy po urazie. Jednak nie musi tak być, gdyż dzisiejsza fizjoterapia na najwyższym poziomie zna techniki, które wyrównają napięcia w uszkodzonych tkankach zaraz po urazie, a sportowcy wracają do pełnych obciążeń w kilka dni.

ROZCIĘCIA
Założenie szwów nie jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do treningów czy ścigania, czego dowodem jest Johnny Hoogerland, który po wpadnięciu w drut kolczasty na jednym z etapów Tour de France i założeniu kilkudziesięciu szwów kontynuował wyścig. Musimy jednak zwrócić uwagę na zabezpieczenie i pielęgnację rany, by nie dopuścić do jej zanieczyszczenia.

SZLIFY
Podobnie sprawa ma się z kolarskimi szlifami. Niewielu kolarzy przerwie trening czy wyścig z powodu szlifów. Natomiast musimy odpowiednio zadbać o ranę, by nie doprowadzić do jej zanieczyszczenia, a w skrajnych przypadkach do zakażenia.

URAZY GŁOWY
Tutaj nie ma żartów. Jeśli straciliśmy przytomność, bezwzględnie powinniśmy zostać skierowani na kilkudniową obserwację w celu wykluczenia poważnych uszkodzeń mózgu. Jeśli wszystko jest w porządku, a objawy ustąpiły, do aktywności możemy wrócić po około tygodniu. Jednak pamiętajmy, że skutki urazów głowy mogą być bardzo niebezpieczne dla naszego życia. Nie lekceważmy tego i odstawmy rower na kilka dni.

„BÓLE PRZECIĄŻENIOWE”
Na skutek kraksy zawodnicy często zgłaszają dolegliwości bólowe o charakterze mięśniowo-powięziowym. Takie dolegliwości często diagnozowane są jako bóle przeciążeniowe, a jako metodę leczenia zaleca się odpoczynek. To błąd! W leczeniu bólu mięśniowo-powięziowego nie ma czegoś takiego jak odpoczynek i przerwanie aktywności. Jeśli jakaś dolegliwość w naszym ciele trwa dłużej niż tydzień, pozostawi w nim ślad. Jeśli nawet ból po jakimś czasie zniknie, to okazuje się, że w miejscu jego występowania doszło do zrostów tkanki łącznej i obniżenia siły mięśniowej. Tego jako sportowcy na pewno nie chcemy. Jeśli zatem mamy jakieś dolegliwości układu ruchu, nie stosujmy metody „samo weszło, samo wyjdzie” i nie słuchajmy specjalistów, którzy mówią „musi Pan/Pani odpocząć”! Każdy ból ma jakąś przyczynę i należy ją zdiagnozować. W razie bólu związanego z ruchem leczenie zacznijmy od wizyty u dobrego fizjoterapeuty lub osteopaty. Oni lepiej niż ortopedzi zdiagnozują przyczynę bólu mięśniowo-powięziowego.

o Autorze:
Dominik Omiotek - mgr fizjoterapii, międzynarodowy terapeuta wielu metod leczniczych (m.in. Fascial Manipulation, Cranio Sacral Therapy, Visceral Manipulation, Kinetic Control), współpracujący od wielu lat z najlepszymi polskimi kolarzami oraz osobami które chcą żyć bez bólu, poprawić funkcjonowanie swojego ciała i trenować efektywniej. Twórca projektu Zostań Swoim Trenerem szerzącego wiedzę o kolarstwie, a ponadto kolarz amator, czterokrotny Mistrz Polski w kat. Cyklosport. www.blfizjoterapia.pl, www.zostanswoimtrenerem.pl, omiotek@blfizjoterapia.pl

Dodano: 2017-08-21

Autor: Dominik Omiotek, foto: Miłosz Kędracki

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1