Po opublikowaniu pierwszego tekstu o BG Fit, w korespondencji, którą nam nadsyłacie, odbieramy niekończący się lament kolarzy i rowerzystów pragnących właściwie i bezboleśnie usiąść za kierownicą.

Wystarczy poczytać pocztę. Widać, że wielu z nas męczy się na rowerach. I trzeba im pomóc, ale to jest gazeta, a BG Fit polega wyłącznie na doskonaleniu pozycji przez bezpośrednie regulacje. Potrzebny jest fitter i kilkugodzinna sesja sam na sam z nim i rowerem. Nie, redaktor nie jest w stanie pomóc wszystkim zainteresowanym (a naprawdę by chciał). Nie pojedzie do Chorzowa, Lublina ani nawet na Kaszuby, jak proponowali niektórzy czytelnicy. Zdalnie się nikogo nie dopasuje. Ale redaktor może dziś wreszcie powiedzieć, gdzie to dla Ciebie zrobią!

Dobra nowina
W Polsce nareszcie odbyło się szkolenie fitterów BG Fit. Przeprowadził je czeski specjalista Pavel Stedry, a dzielnie sekundował mu Jerzy Baszyński ze Specialized Eastern Europe. Wzięli w nim udział wybrani dystrybutorzy Specialized: AirBike Warszawa, Cozmobike Warszawa, Colex Poznań, Koenig Serwis Wrocław, Korba Strzelin, Rowery Rybczyński Poznań, Twomark Chorzów, Wsół Sport Kielce. Oto co myślą o szkoleniu i idei dopasowania roweru do potrzeb konkretnego rowerzysty.

MAREK DUTKIEWICZ - TWOMARK CHORZÓW:
W ostatnich dwóch latach obserwowałem wielkie zachłyśnięcie się indywidualnym importem. Od jakiegoś czasu widzę, że mimo zmniejszenia ilości sprzedawanych rowerów, nasze obroty rosną. Klienci chętniej kupują u nas, zwłaszcza droższe rowery. Odnoszę wrażenie, że tacy „importerzy” zaczęli dostrzegać, że w przypadku kłopotów zostają z nimi sami. Za darmo nikt im nie pomoże, a naprawy tak drogich sprzętów mogą iść w tysiące. Ale oczywiście gwarancja to jedna sprawa, bo jest jeszcze doradztwo. A fachowe musi kosztować. Sprzedaż to już nie jest wyciąganie rowerów z ciężarówki. Body Geometry jest narzędziem dla sprzedawcy. Bo można kupić pół świniaka i sobie go sprawić, a można też iść po kilka plasterków delikatesowej szynki. Można idealnie dopasować komuś rower i można sprzedać pudło z częściami. Specialized od kilkunastu lat opakowuje sprzęt technologią i wiedzą wręcz medyczną. Musimy wiedzieć, jak to sprzedać, bo dziś nie ma brzydkich rowerów i sprzedawca musi czymś zaimponować, znaleźć sposób na wyróżnienie się na tle. Podnoszenie poziomu wiedzy na temat dopasowania roweru do rowerzysty było moim celem już od dwóch lat. Zdecydowałem się wydelegować jedną osobę, żeby dostarczyć argumentów od strony naukowej. Nowa lada i regał są podobną inwestycją, ale to już między nami. Chcemy wyposażyć nasz sklep w pełny zestaw BG Fit z kamerami i oprogramowaniem. To jest kosztowne i żeby działało na najwyższym poziomie musimy na to przeznaczyć dodatkowo sporo powierzchni. Dla poprawy jakości obsługi jestem skłonny zrezygnować z dziesięciu rowerów na sklepie. Na BG Fit nie patrzę z perspektywy zarobku, ale nie ukrywam, że celem jest ściągnięcie do nas kolarzy po drogie rowery.

MIROSŁAW BORYCKI - TWOMARK
Bardzo zaimponowało mi metodyczne podejście do doboru. Całość oparto
na faktach z dziedziny anatomii i biomechaniki i nawet jak ktoś nie ma przygotowania naukowego, od razu wie co z czego wynika i to uważam za klucz do sukcesu. Są w metodzie rzeczy oczywiste i parę rzeczy odkryłem na własną rękę już wcześniej. Ale nawet jeśli powszechnie wiadomo, że kąt ugięcia w jakimś stawie ma wynosić 30ş, to jak to zmierzyć? Tu dostałem gotowe przepisy. Kwestia podparcia stóp to jest coś niesamowitego, jak proste środki prowadzą do optymalizacji ruchu. Wprowadziłem kilka rzeczy do swojego roweru treningowego i próbuję. Na ocenę jest jeszcze za wcześnie, bo samo przyzwyczajenie się do zmian wymaga kilku miesięcy. Dziś wiem jedno - jeździ się inaczej. BG Fit wymaga nie tylko wiedzy i czasu fittera, także klient musi się liczyć z tym, że badanie trwa, a potem jeszcze trzeba wprowadzić regulacje. Nie do końca akceptuję też przeszczepianie reguł dotyczących rowerów szosowych na MTB. Na „góralu” częściej zmienia się pozycję i perfekcja w tym względzie ma mniejsze znaczenie. Metodę obserwowałem już na targach w Brnie, ale dopiero w małej grupie zrozumiałem, o co w tym wszystkim chodzi. Na szkoleniu przedstawiono też nową wersję oprogramowania. No po prostu rewolucja, jestem pod dużym wrażeniem.

GRZEGORZ JÓŹWIAK – COLEX POZNAŃ
Najbardziej żałuję, że po kursie nie bardzo mieliśmy okazję się sprawdzić. Na szkolenie pojechałem, żeby skonfrontować własną wiedzę z tym, o czym czytałem, chciałem porównać jak to BG Fit wyjdzie względem tego, co sam wiem. Okazało się, że ze szkolenia wyniosłem więcej niż się spodziewałem. Metoda jest logiczna i, nawet biorąc jej elementy na chłopski rozum, wszystko się zgadza. Widzę, że atrakcyjność sklepu dla klienta wzrośnie, ale potrzebny jest wydzielony obszar w sklepie. To naprawdę fajna rzecz, bo wielu bikerów przygotowuje się do maratonów i ludzie zdzierają naklejki, żeby wykorzystać całą swoją moc. Wierzę, że zechcą uczynić więcej i dla poprawienia swojej efektywności zdecydują się na sesję dopasowującą.

Dodano: 2010-04-04

Autor: Opracował: Miłosz Kędracki

Tagi: dopasowanie, ergonomia, BG Fit

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory