Umiejętność skakania jest zdecydowanie najbardziej pożądaną umiejętnością wśród rowerzystów. Magiczny bunny hop nie jest ewolucją trudną, chociaż jest dość skomplikowany. Składa się z kilku prostych faz, które trzeba połączyć w całość tak, żeby stała się jednym płynnym i automatycznym ruchem. W zależności od potrzeb bunny hopa można wykonać wybijając się z dwóch kół jednocześnie, a można też wybić się z manuala, któremu poświęcony był odcinek w bikeBoard'zie nr 5/2004. O ile wybicie z dwóch kół jest stabilniejsze i prostsze, o tyle wyskok z tylnego koła pozwala osiągnąć wyższy pułap lotu.

Metodyka
Ponieważ skok króliczy składa się z wielu faz i czynności, naukę należy rozpocząć od przećwiczenia wszystkich faz osobno i dopiero potem połączyć je w jeden płynny ruch. Kompresję poczujesz jadąc wolno na stojąco dynamicznie prostując stawy skokowe. Rower powinien zacząć nieznacznie podskakiwać, potem możesz zacząć delikatnie uginać kolana i dołączać to do ruchu stawów skokowych. Kiedy amplituda ruchu rośnie, można dołączyć ugięcie w łokciach - zaczynasz skakać!

Kompresja
Najważniejszym elementem skoku jest wybicie. Żeby zrozumieć powód, dla którego rower w ogóle może oderwać się od ziemi, należy pomyśleć o bunny hop jak o skakaniu bez roweru. Żeby polecieć trzeba ugiąć nogi i dynamicznie je wyprostować. Rowerzysta opiera się nogami na pedałach i ramionami na kierownicy. Wniosek: żeby poprawnie wybić się w powietrze wystarczy najpierw ugiąć ramiona i nogi, a następnie dynamicznie je rozprostować. Nie wolno zapomnieć, że oprócz rąk i nóg do dyspozycji są jeszcze opony i amortyzacja rowerowa. Półtora metra przed przeszkodą unieś się jak najwyżej w górę i wyprostuj całkowicie łokcie i kolana. Metr przed przeszkodą dynamicznie dociąż obydwa koła uginając kolana i łokcie jakbyś chciał je wcisnąć w ziemię, ugięcie ramion i nóg musi być dynamiczne ku dołowi (żeby ugiąć opony i amortyzację) i dynamiczne w górę, żeby unieść się w powietrze. To musi być jeden płynny ruch.

Podciągnięcie roweru
Najtrudniejsza faza skoku króliczego. O ile z pociągnięciem w górę przedniego koła nikt nie powinien mieć kłopotów, tylne sprawia kłopot początkującym. Wprawdzie pedały zatrzaskowe czy noski wybitnie w tym pomagają, to do nauki najlepiej wypróbować pedały platformowe. Im większe, tym lepiej. Żeby unieść w górę rower nie przymocowany do butów, należy rozeprzeć ciało pomiędzy pedałami a kierownicą. Wystarczy skierować czubki butów do dołu i odpychać się od kierownicy ramionami. Ciało zakleszczy się pomiędzy, co pozwoli pociągnąć rower do góry.

Podciągnięcie roweru II faza
Kontynuując ruch w górę należy stopniowo podkurczać nogi i ramiona, żeby koła roweru znalazły się jak najwyżej. Wysokość skoku zależy od stopnia ugięcia wszystkich stawów. Długość skoku zależy od prędkości. O ile uczyć należy się przy małej prędkości, o tyle wraz z doskonaleniem tej techniki warto rozpędzać się coraz bardziej, bo w ten sposób wydłuża się pokonaną w powietrzu odległość.

Pełny tekst z dodatkowymi wskazówkami znajdziecie w bikeboard'zie nr 7/2004

Dodano: 2007-07-15

Autor: Tekst i zdjęcia Ryszard Mazur, rysunki Maciek Rościszewski

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1