Jeśli jesteś zatwardziałym góralem z blachą zamiast skóry na tyłku, możesz sobie odpuścić i spokojnie nie czytać dalej. My jednak uważamy, że mimo nikczemnej nazwy, dolna część pleców zasługuje na nieco więcej komfortu.

Kolarzy można podzielić na uwielbiających się brudzić i paćkać w błocie oraz takich, którzy wolą „na czyściocha”. Wielu uważa zakładanie błotników do „górali” za wielkie faux pas [czyt. fo pa]. A na zawody to już w ogóle obciach. Bo za ciężkie i konkurenci wyśmieją, żeś „mientki Bolek”. A błotniki to nadają się do miejskich „holendrów”. A to guzik prawda. Bo właśnie w góralach na długim dystansie są one najbardziej potrzebne. Na zawodach również. Upaprany błotem rower działa zauważalnie gorzej niż czysty. Na mniej sprawnym rowerze jedzie się gorzej i wolniej. Jedzie się gorzej i wolniej niż na cięższym o masę błotników rowerze. Jasne, że błoto przykleja się do błotników zwiększając tym samym ciężar roweru, ale bez nich błocko również oblepia rower, często dociążając rower jeszcze bardziej. Prosty przykład. Widział ktoś z was auto terenowe bez błotników? No właśnie. Od razu informujemy, że nie chcemy Was namawiać do stosowania pełnych błotników w góralach. A to nie dlatego, że zapychają się błotem czy ograniczają możliwości jazdy w terenie. Przyczyna jest zupełnie inna. Wielu z nas próbowało stosowania takich błotników. Bez względu na cenę i markę producenta pod wpływem drgań jakie mają miejsce podczas jazdy terenowej we wszystkich wyrywały się mocowania prętów do błotników. Doprowadzające do szału klekotanie pomijamy. Pełne błotniki są idealne do treningów na szosie, gdzie jedzie się przeważnie w grupie a savoir vivre zabrania wzajemnego ochlapywania.

Dlatego do testu wybraliśmy „plastiki”, które sprawdzą się na trasach maratonów lub w jeździe terenowej. Staraliśmy się wybrać modele przystosowane do hardtaili, ale wiele z nich z powodzeniem można zastosować w fullach.

Warto pamiętać również o tym, czym kierować się przy wyborze błotnika.

Poniżej kilka wskazówek:
1. Nie przejmuj się docinkami kolegów, po pierwszym deszczu zobaczysz jak będą klęli, ile to czasu zajmie im mycie roweru.
2. Zastanów się, czy zależy Ci na niskiej masie czy odpowiedniej ochronie. Według nas ochrona jest ważniejsza.
3. Przed zakupem koniecznie sprawdź, czy dany błotnik pasuje do twojego roweru.
5. Dobierz błotniki tak, byś nie wstydził się z nimi jeździć - czytaj nie zepsuły wizerunku roweru.
6. Pogódź się z tym, ze żaden błotnik nie ochroni cię w 100%

Z racji, że maratończycy niechętni są do mocowania jakichkolwiek dodatków do swoich maszyn ze względu na cenne gramy, pozwoliliśmy sobie jedynie na prezentację/test tylnych błotników. Uważamy, że maseczka błotna dobrze robi na cerę i zdecydowaliśmy zadbać o nasze „tyły”. Jednym z przeważających argumentów był aspekt zdrowotny, a dokładnie długotrwały wpływ wilgoci o temperaturze bliskiej zamarzania na dolną część naszych pleców.

Test błotników możecie przeczytać TUTAJ

Dodano: 2008-03-13

Autor: Tekst: Ziemek Cyra, Wojtek Szlachta

Tagi: błotniki, błoto

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!