Pakowanie się na wysokogórską włóczęgę, czy po prostu długą wycieczkę jest kluczową sprawą pozwalającą szybko wyciągnąć to co w danej chwili potrzeba, a jednocześnie cieszyć się komfortem dobrze ułożonego w plecaku bagażu.

Większość współczesnych plecaków rowerowych skonstruowano tak, że nie gniotą nawet luźno wrzucone konserwy „Turystyczne” (swoją droga kto je jeszcze wozi?). Ale właściwe ułożenie sprzętu uniemożliwia przekrzywianie się plecaka na wybojach i windowanie środka ciężkości do góry. Aby uniknąć dramatycznych przygód z bagażem, warto skorzystać z kilku sprawdzonych patentów. Liczy się nie tylko to, co zabierzemy, ale także, w jaki sposób się spakujemy i ułożymy to we wnętrzu plecaka. Trzeba sobie dokładnie wszystko rozplanować, przewidując chronologię zdarzeń. Jeśli np. jadę na wyjazd z biwakiem w górach, to namiot, śpiwór i inne rzeczy, z których będę korzystał dopiero wieczorem, umieszczam na samym spodzie, tam, gdzie najtrudniej jest się dostać. Pod ręką (boczne, zewnętrzne kieszonki plecaka) umieszczam batony, suszoną wołowinę, potrzebne lekarstwa (astmatycy np. środki wziewne na rozkurcz oskrzeli), plastry czy tabletki przeciwbólowe. Mapę i kompas lepiej spakować do kieszeni w spodniach. No, chyba że leje, wówczas najbezpieczniejszym schowkiem dla niej będzie wnęka między plecakiem a systemem nośnym. Tu udaje mi się także schować 2-3 opakowania liofilizowanych obiadków (oczywiście tylko w przypadku większych wypraw). Są płaskie, więc nie czuć ich potem na kręgosłupie. W tym celu warto także wykorzystać kieszeń na bukłak, który jest dość elastyczny. W najłatwiej dostępnych kieszeniach plecaka umieszczam jeszcze takie rzeczy jak zestaw naprawczy, dętkę, lampkę czołówkę, scyzoryk, kompas, pastylki izotoniczne itp. We właściwej komorze plecaka, ale na wierzchu, powinna znajdować się kurtka przeciwdeszczowa/wiatrowa, tak, byśmy mogli ją szybko wydobyć w razie nagłej zmiany pogody. Dopiero pod nią umieszczamy jakieś bardziej treściwy prowiant. Zwracajmy jednak uwagę, żeby nic ostrego czy kanciastego nie przylegało do ścianki plecaka. Jeśli zabieramy kuchenny zestaw biwakowy, to maksymalnie dużą ilość przyborów z tym powiązanych staramy zmieścić się menażce. Np. kartusz z gazem, zapalniczkę czy zapałki (oczywiście szczelnie zapakowane w worek), część zapasów jedzenia. Nic nie powinno latać luzem i hałasować. Dlatego przydatne są mocne i elastyczne opaski gumowe. Menażkę staramy się umieszczać w centralnej części plecaka, izolując ją od pleców odzieżą. Przed każdą wyprawą czy nawet dłuższą wycieczką zawsze staram się starannie składać rzeczy tak, by zajmowały jak najmniej miejsca. Tu również przydatne są gumowe opaski, którymi kompresuję wszystko co się da. Co do kompresji - tak samo robię ze śpiworem, tyle że w tym wypadku używam silnych troków (zazwyczaj wystarczą 2). Zapasową odzież koniecznie wkładamy do w solidnych worków, najlepiej ze szczelnym zamknięciem strunowym. To samo dotyczy dokumentów, które następnie umieszczamy w bezpiecznym miejscu, najlepiej gdzieś w wewnętrznej kieszeni w komorze plecaka. Jeśli zamierzamy część ekwipunku przytroczyć na zewnątrz plecaka (bo wewnątrz nie starczyło już miejsca), np. alumatę, trzeba zrobić to tak, by potem możliwe było naciągnięcie pokrowca przeciwdeszczowego. Bez jego ochrony w czasie ulewy woda bez trudu przesiąknie przez materiał. Aparat najlepiej zamocować na pasku biodrowym lub piersiowym tak, by zawsze był pod ręką.


Poniżej natomiast zamieszczamy opis i zdjęcia tego, w co ubrana jest na zdjęciu Karen Eller.



Scott
luźne spodenki Full Volume – cena: 279 zł, mteriał 100 % polyester, rozmiary XS – XL, z tyłu wszyta elastyczna wkładka ułatwiająca ruchy, dwie duże kieszenie po bokach nogawek, prawa kieszeń zapinana na zamek, luźny i wygodny krój.


Scott
kurtka Shadow Packlite – cena: 699 zł, materiał GORE-TEX Packlite, rozmiary XS – XL, wodoodporna, klejone szwy, oddychająca, odpinany kaptur, 2 kieszenie z przodu zapinane na zamek, wodoodporny zamek błyskawiczny z przodu.


Race Face DIG Knee
– cena: 273 zł, materiał 90 % polietylen, 10% Thermo Plastic Rubber, rozmiary S-XL, 3 mm perforowany Neopren, pianka potrójnej gęstości, masa 675 g, dwie wersje kolorystyczne.


MET Kaos ultimalite
– 22 otwory wentylacyjne, regulacja Safe-T-lite, wkładki Gel02™, odpinany wentylowany daszek, M 54-57cm / L 58-61cm.

Dodano: 2011-09-15

Autor: Tekst: Daniel Klawczyński, zdjęcie: Markus Greber (Scott)

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później