Czy jazda ze znajomymi realizowana metodą „tempa szarpanego” ma cokolwiek wspólnego z treningiem? Wbrew pozorom ma i może być całkiem efektywnym elementem planu treningowego. Kluczem do sukcesu jest jej odpowiednie zaplanowanie.
Jednym z najważniejszych problemów, któremu należy stawić czoła, jest różny poziom sportowy i różne aspiracje Twoich znajomych. Najczęściej właśnie z tego powodu Wasze wspólne treningi
przypominają opisywaną niedawno przez Cezarego Zamanę „zabawę rowerową”, a połowa uczestników zostaje „urwana” zanim zakończycie główną część treningu. Aby uniknąć takich sytuacji i utrzymać dobre relacje w grupie, spróbuj wykorzystać poniższe porady.

Po pierwsze - plan
Spontaniczne wyjazdy są fajne, jednak ich efekt może być równie spontaniczny i trudny do przewidzenia. Zanim wyruszycie w teren lub na szosę ustalcie, jakie zadania będziecie realizować, w jakim terenie chcecie jeździć i z jaką intensywnością.
Taki stworzony wspólnie - nawet bardzo ogólny - plan jest pierwszym warunkiem do przekształcenia przejażdżki w trening. W większości przypadków wystarczy, że zaplanujecie jedynie część główną treningu - rozgrzewkę można zrobić jadąc na miejsce spotkania a rozjechanie w drodze do domu. Ustalenie planu treningu nie oznacza również, że wszyscy mają wykonywać te same zadania. Drobne odstępstwa od planu (np. unikanie wychodzenia na zmiany lub dłuższe zmiany, różne czasy trwania pracy i przerwy itp.) pozwolą całej grupie jechać razem i jednocześnie wykonywać efektywny trening.

Dobierz znajomych do zadania
Kolejnym elementem odróżniającym przejażdżkę od treningu, jest cel- w tym drugim przypadku jest on jasno określony i, chcąc go realizować, wybierzcie takich uczestników treningu, z którymi może być to możliwe. Wybierając się na spokojny trening wytrzymałościowy nie dołączajcie do grupy, która jest zauważalnie mocniejsza od Was, bo zamiast jechać w strefie tlenowej, będziecie walczyć o przeżycie powyżej progu przemian beztlenowych, a Wasi znajomi nie zrealizują własnych zadań. Mocniejsze grupy są dobre do wykonywania bardziej intensywnych treningów. Pewnym sposobem na jazdę z mocniejszą grupą jest zaplanowanie z nimi treningu realizowanego metodą powtórzeniową (dość krótka i intensywna praca z długimi przerwami do całkowitego odpoczynku). Długie przerwy lub omijanie sprintów i jazda równym tempem powinny dać mniej zaawansowanym uczestnikom szansę na dołączenie do grupy i wspólną jazdę. Doświadczeni kolarze nie powinni również unikać jazdy z zawodnikami słabszymi od siebie a nawet rodzinnych przejażdżek. Są one doskonałym i sprawdzonym sposobem na aktywną regenerację.

Dodano: 2012-04-24

Autor: Tekst: Paweł Steinke, zdjęcia: Sven Martin/Cape Epic/SPORTZPICS

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach