Po wielu godzinach spędzonych w trasie i ukończonym sezonie rower wreszcie trafił na zasłużony odpoczynek. Sprawił wiele radości i niezapomnianych chwil. Był niezawodny i zawsze gotowy dojechać gdziekolwiek zapragnęliśmy. Chcemy, aby tak było zawsze, czas więc na „rewanż”. Jest nim zimowy przegląd techniczny.
Zanim zabierzemy się do pracy, powinniśmy uczciwie odpowiedzieć sobie na dwa bardzo ważne pytania:

- które czynności mogę wykonać samodzielnie, a które lepiej powierzyć mechanikowi w warsztacie (np. centrowanie kół, odpowietrzanie hamulców hydraulicznych, serwis amortyzatora).
- czy posiadam odpowiednie narzędzia i części zamienne?

Odpowiedzi na powyższe pytania bardzo ułatwią pracę oraz spowodują, że będzie ona planowa, a przez to o wiele bardziej efektywna. Warto pamiętać, że w dobrych serwisach ruch zimą jest niewielki, ale niech tylko zaczną się pierwsze odwilże! Wszyscy wpadną na ten sam pomysł. Osobiście polecam rozłożyć prace na 7 dni. Pozwoli nam to lepiej skoncentrować się na poszczególnych czynnościach, a także nie powinno to kolidować z naszymi codziennymi obowiązkami. Konserwację rozpoczynamy w dniu wolnym od pracy.

Dzień pierwszy
Myjemy wstępnie rower. Nie zabiera to więcej niż 5-10 minut, ponieważ ma na celu tylko pobieżne pozbycie się grubszych zanieczyszczeń. Kolejno czyścimy: ramę (jej poświećmy troszkę więcej czasu), obręcze kół, korby, przerzutki, hamulce, amortyzator (widelec), kierownicę ze wspornikiem. Nie omijamy sztycy ani siodełka. Następnie wycieramy całość do sucha . Po całkowitym wyschnięciu rower, a praktycznie jego rama jest gotowa do oględzin. Szukamy przede wszystkim pęknięć. Robimy to po pierwsze: dla satysfakcji, bo prawdopodobnie nie znajdziemy żadnych, po drugie: dla bezpieczeństwa, bo jeśli je znajdziemy, to uratowaliśmy sobie życie lub przynajmniej zęby. Dokładnie oglądamy połączenia spawu w obrębie główki ramy i suportu. Nie ignorujemy wgięć, głębokich zadrapań, a w przypadku ram carbonowych nawet rys, które sprawdzamy krańcem paznokcia przejeżdżając po ich powierzchni. Gdy rysy są wyczuwalne, powinniśmy dokładniej im się przyjrzeć za pomocą szkła powiększającego. W razie jakichkolwiek wątpliwości ramę oddajemy na inspekcję do dobrego warsztatu. Pamiętajmy: carbon i kompozyty pękają od wewnątrz!!! Każda głębsza rysa musi być sprawdzona! Pierwszy dzień kończymy ogólnymi oględzinami hamulców i klocków hamulcowych, linek i pancerzy, wycentrowania kół, zużycia opon, stanu technicznego napędu oraz wyszukujemy wszelkiego rodzaju luzy. Na tej podstawie robimy listę potrzebnych części i akcesoriów. Kompletujemy narzędzia, smary, środki czystości.

Dzień drugi
Odwiedzamy nasz ulubiony sklep rowerowy, gdzie na podstawie zrobionej wcześniej listy robimy zakupy. Jest to również dobry czas, aby poprosić o poradę oraz porozmawiać z obsługą sklepu na temat serwisu, który zamierzamy im zlecić. Na celownik bierzemy kola. Po ściągnięciu ich z ramy sprawdzamy luz piast, ewentualnie go korygujemy. Gdy regulacja nie przynosi rezultatu i wyczuwamy opory w toczeniu, wtedy piasty należy rozebrać, wyczyścić i przesmarować. Łożyska maszynowe z objawami luzu wymieniamy. Dokładnie sprawdzamy opony. Po ściągnięciu ich z obręczy dociskamy od góry czoło bieznika. Wykrywamy w ten sposób wszelkie uszkodzenia i pęknięcia opony na jej bokach. Zewnętrzną cześć opony bezpośrednio stykającą się z nawierzchnia testujemy w ten sam sposób. Jakiekolwiek głębsze nacięcie, przez które uwidacznia się oplot/kord, opony automatycznie ją eliminuje. Jeżeli jesteśmy pewni, że nie będziemy wymieniać łańcucha i kasety, to sprawdzamy dociągnięcie pierścienia kasety (potrzebne specjalne narzędzie) i skrupulatnie ją czyścimy. Sprawdzamy mocowanie tarcz hamulcowych. Oglądamy obręcze ,szprychy i nyple. Dokładnie myjemy kola, nie zapominając o szybkozłączce, którą pokrywamy cienką warstwą smaru. Centrujemy koła, jeżeli zaplanowaliśmy taką czynność*. Zakładamy dętki, opony i pompujemy do nominalnego ciśnienia.
*UWAGA: Nigdy nie centrujemy koła przy ściągniętej opasce na szprychy! Znane mi są przypadki, gdy pęknięta szprycha spowodowała utratę oka!

Dodano: 2011-11-30

Autor: Tekst: Sławomir Naumowicz

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Look 795 Aerolight
B'TWIN Ultra 940 CF
3T Exploro Team
Fuji Jari 1.3
Mondraker Podium Carbon R
Orbea Alma M-Pro
Scott Scale RC 700 Pro