Dla wielu amatorów propozycja nawet częściowej rezygnacji z jazdy (i do pewnego stopnia z aktywności także) brzmi jak herezja. Przecież jakiekolwiek przerwy mogą doprowadzić do spadku formy! To prawda, lecz co w tym złego? Tak naprawdę nie liczy się to, ile można stracić, lecz ile można przed rozpoczęciem nowego sezonu zyskać. Dziś o okresie przejściowym i początkach okresu przygotowawczego oraz o związanym z nimi odpoczynkiem.
Okres przejściowy jest krótki, 2 tygodnie (maksymalnie 4). Najczęściej jest on zakończeniem rocznego planu treningowego a jego najważniejszym celem jest odpoczynek i regeneracja. Ma on szczególne znaczenie dla bardziej zaawansowanych kolarzy i zawodowców - jest to czas, w którym można udać się na urlop, spędzić kilka dni z rodziną, odpocząć od roweru i reżimu treningowego. Jaki zatem sens ma okres przejściowy u trenujących nieregularnie amatorów? Wbrew pozorom im również potrzebny jest odpoczynek od całego sezonu jazdy, nie tyle jednak fizyczny, co psychiczny - po prostu wolne, nic nie trzeba i nic nie musisz. Można powiedzieć, że okres przejściowy to coś porównywalnego do urlopu w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Czas ten pozwala zamknąć stare sprawy, zrobić krótkie podsumowanie i zacząć planować kolejny rok.

Zyski i straty
Co będzie się działo z Twoją formą podczas okresu przejściowego? Spadnie. Przy dwutygodniowej bezczynności czas treningu potrzebny do wystąpienia zmęczenia skróci się o 10%, wydolność mierzona poziomem VO2max spadnie o około 8%, zmniejszy się również pojemność wyrzutowa serca. Pamiętaj jednak, że zmiany te są w pełni odwracalne i odrobisz to w nadchodzącym sezonie. Skup się na regeneracji, zajmij leczeniem ewentualnych kontuzji i odpoczywaj. Nikt nie mówi jednak, że ma być to bierny odpoczynek.
Aktywność w tym okresie powinna być krótka i stosunkowo mało intensywna. Najlepszym pomysłem wydaje się połączenie aktywności fizycznej z towarzyską - zaproś na przejażdżkę znajomych, którzy jeżdżą na poziomie zupełnie rekreacyjnym, umów się z kolegami na piłkę lub kosza, idź z żoną lub dziewczyną na fitness, jogę czy siłownię. Możesz zupełnie unikać roweru, przetestuj nowe rodzaje aktywności - te z nich, które przypadną Ci do gustu wykorzystasz później w okresie przygotowawczym.
Zaawansowani sportowcy, zwłaszcza Ci, którzy przygotowują dwa szczyty formy w trakcie roku, mogą umieścić w swoim planie okres przejściowy po zakończeniu pierwszego okresu szczytu formy - idealny czas na letni urlop. W takim wypadku jego długość nie powinna przekroczyć jednego tygodnia, a pozostałe założenia są podobne jak w przypadku okresu przejściowego, kończącego plan treningowy.

Zaczynamy przygotowania
Jeśli zakończyłeś rok okresem przejściowym, następny w kolejce będzie okres przygotowawczy. Jak sama nazwa wskazuje jego zadaniem jest przygotowanie do nadchodzącego sezonu, a element sprawności, na jakim powinieneś się skupić, to wytrzymałość ogólna. Według literatury treningowej okres ten powinien trwać do 8 tygodni, co oznacza, że należałoby zakończyć go mniej więcej w styczniu i płynnie przejść do bardziej obfitującego w jazdę okresu przygotowania specjalnego. Czy jednak styczeń to dobry okres na jazdę na rowerze? Różnie z tym bywa, ale generalnie można założyć, że nie. Na potrzeby amatorów można wydłużyć okres korzystania z innych dyscyplin sportu aż do lutego/marca, pisałem o tym w jednym z wcześniejszych odcinków porad treningowych, którego tematem było rozpoczęcie sezonu (bB 3/2011).
Wspomniałem o testowaniu różnych rodzajów aktywności w okresie przejściowym - okres przygotowawczy to idealny czas na ich pełne wykorzystanie. Pamiętaj o skupianiu się na wytrzymałości i nieprzekraczaniu rozsądnych granic intensywności, czyli około 60-70% tętna maksymalnego. Oznacza to, że idealne „sporty” na tę część roku to bieganie, marsze i wycieczki z plecakiem, pływanie itp. A gry zespołowe? Mimo swojego interwałowego charakteru również „mogą być”, pamiętaj jednak, aby być w ciągłym ruchu i biegać więcej, niż to konieczne - piłka nożna nie do końca polega na ciągłym bieganiu jednak na potrzeby kolarzy należy ją w ten sposób zmodyfikować. Do tego odrobina ćwiczeń siłowych, sporo odpoczynku i plan na jesień i zimę mamy gotowy.

Na pewno tak ma być?
W czasie okresu przejściowego i przygotowawczego może Ci się wydawać, że trenujesz za mało intensywnie, że za długo odpoczywasz od roweru, że nie przygotowujesz się porządnie do nowego sezonu. To złudzenie. Te części rocznego planu treningowego pełnią bardzo ważną rolę w budowaniu podstaw pod formę w nadchodzącym sezonie. Przedłużony okres przygotowawczy pełni także rolę „bezpiecznika”, ograniczając ryzykowne (infekcje, kontuzje itp.) treningi w okresie zimowym, a mniejsza tygodniowa liczba godzin stanowi, do pewnego stopnia ochronę przed przetrenowaniem - amatorzy często bardzo ambitnie podchodzą do treningów zimowych, przez co już na wiosnę są przemęczeni. Jesień i zima to przede wszystkim czas, w którym owego przemęczenia należy unikać. Wypracowana w tych okresach ogólna wytrzymałość to podstawa niemal wszystkich cech, które będziemy kształtować w późniejszych miesiącach.

Dodano: 2011-10-25

Autor: Tekst: Paweł Steinke

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory