Czy obok umiejętności czysto fizycznych, warto doskonalić się pod względem mentalnym w sporcie? Jakie psychologiczne kompetencje sportowca mogą wpłynąć na korzyść uzyskanego przez niego wyniku? Od niedawna obserwuje się zwiększenie zainteresowania psychologią sportu. Można powiedzieć, że związane jest to z rosnącą presją osiągania coraz to lepszych wyników w dziedzinie sportu. Zwłaszcza u tych zawodników, u których wytrenowanie fizyczne doprowadzone jest do perfekcji, doskonalenie umiejętności mentalnych jako jego dopełnienie wydaje się być przydatne. Gdy gra toczy się o wszystko, a meta jest już blisko, nierzadko wygrywa ten, który jest lepiej przygotowany psychicznie do sportowej rywalizacji. Czasami zawodnik lepszy technicznie przegrywa z tym, który potrafi się odpowiednio skoncentrować i zmotywować, konstruktywnie radzi sobie ze stresem, czy odznacza się wyższym poziomem pewności siebie, choć fizycznie może być gorszy od rywala. Wciąż niewielu sportowców, a także trenerów, zdaje sobie sprawę z wagi motywacji w procesie treningowym. Poziom umiejętności, odpowiednie przygotowanie techniczne i ogólna sprawność mają ogromne znaczenie, jednak nawet one nie są w stanie przynieść wysokich wyników, jeśli nie jesteśmy zmotywowani do ich osiągania. Gdyby jedynie od fizycznego wytrenowania zależał sukces w sporcie, niemal każdy mógłby być mistrzem. To nasze myśli o tym, że bardzo chcemy przejechać jakąś bardzo trudną dla nas trasę lub stanąć na podium przy okazji kolejnych zawodów są napędem naszych działań w kierunku wyznaczonego celu. Marzenia posiadają niezwykle motywującą moc. Wyzwalają one pozytywne emocje oraz ogromne pokłady energii witalnej, potrzebnej do dużego wysiłku. Pozwalają patrzeć dalej, mierzyć wyżej i wierzyć we własne siły. Bez celów nie potrafilibyśmy się motywować do działania. Jeśli ustalony cel jest nieosiągalny, bądź niesatysfakcjonujący, nic dziwnego, że nie będziemy widzieli sensu w dążeniu do jego realizacji. Sama myśl o celu musi sprawiać nam ogromną satysfakcję i przypominać o tym, dokąd zmierzamy i po co to robimy. Dobrze, by był on w miarę realny, a więc „szyty na miarę’’ naszych możliwości. Wywczas porażki, które są nieuniknionym i koniecznym elementem wszelkich przygotowań treningowych, będą stanowiły dodatkową motywację w kierunku samorozwoju, zamiast powodować spadek pewności siebie i obniżenie wiary we własne możliwości. Cele zbyt wygórowane rodzą frustrację, a ta z kolei blokuje potencjał zawodnika, który - zamiast na treningu i przygotowaniach - bardziej koncentruje się na swoich negatywnych emocjach, z którymi często nie potrafi sobie poradzić polecamy też tekst ze strony 32 - przyp. red.). Brak pewności siebie w kolarstwie ujawnia się zwykle w szczególnie trudnych i jednocześnie decydujących momentach sportowych zmagań. Takie chwile wymagają od zawodnika jasności umysłu oraz wzmożonej koncentracji. Jednak chwilom tym towarzyszą także ogromne emocje, które przypominają kolarzowi o wadze sytuacji, w jakiej się znalazł i o tym, że jest już tak bliski zwycięstwa.

Dodano: 2010-02-28

Autor: Katarzyna Kosior

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach