Gdybym musiał stać się komponentem rowerowym, chciałbym być kierownicą. Spokojna robota, bez stresu, czyściutko, spokojnie, dobra widoczność itp. Nienajgorzej mają też klamki hamulcowe, roboty dużo nie ma, jest raczej bezpieczna i generalnie poszanowanie ze strony użytkownika jest znaczne. Gdybym wierzył w reinkarnację rowerową (czy jakąkolwiek inną) twierdziłbym, że w zamian za złe uczynki grozi rowerowe piekło - stanie się łańcuchem. Łańcuch jest rozrywany, napinany, rozciągany, a w błocie dodatkowo ścierany przez jego drobiny i ziarenka piasku. Nie oliwiony prędko się zerwie lub rozciągnie, za co trafi do śmietnika, a to gorsze niż czyściec, bo stamtąd już nie wraca się do obiegu.
Są sposoby, żeby ulżyć mu w cierpieniach. Odpłaci za to szybką i skuteczną zmianą biegów oraz większą trwałością. A w kolejnym wcieleniu ma szanse zostać tylną przerzutką � pracy dużo i dość niebezpieczna, ale za to jaki prestiż!

Przede wszystkim czyszczenie

Przed czyszczeniem łańcucha należy koniecznie oczyścić z brudu, błota i resztek smaru koronki mechanizmu korbowego, rolki przerzutki i kasetę. Następnie należy poświęcić uwagę łańcuchowi. Najlepsza do tego celu jest specjalna "maszynka" do czyszczenia. Ruchome szczotki docierają do wszystkich zakamarków łańcucha i wymiatają stamtąd brud. Maszynki czyszczą łańcuch na mokro, stosując specjalny płyn zwany odtłuszczaczem (degreaser) można bardzo dokładnie wymyć brud i stary smar. Po odtłuszczeniu łańcuch wymaga jeszcze opłukania. Z maszynki trzeba usunąć zanieczyszczony odtłuszczacz i wlać zwykłej wody. Kolejnym etapem jest osuszenie, można wystawić rower na słońce, albo wytrzeć szmatą. Czyszczenie ręczne jest żmudne i mniej dokładne. Trzeba bowiem przetrzeć każde ogniwo z osobna, a łańcuch liczy ich ok. 114, zwykle więc tylko część łańcucha oczyszczana jest prawidłowa, "bo koledzy czekają". Do czyszczenia ręcznego najlepszy jest sprany bawełniany podkoszulek i twarda szczoteczka, np. do zębów.
Jeżeli nie masz maszynki do czyszczenia można zastosować jeszcze jeden sposób. Zdjęty z roweru łańcuch wrzucamy do plastikowej, zakręcanej butelki (najlepiej nadają się butelki typu PET po napojach), nalewamy do środka odtłuszczacza lub benzyny ekstrakcyjnej (żadnej innej), butelkę zakręcamy i potrząsamy nią przez kilka minut. Następnie wyciągamy łańcuch i wycieramy resztki odtłuszczacza szmatką. Tak wyczyszczony łańcuch bezwzględnie wymaga nasmarowania.

Kto smaruje ten jedzie Jazda w błocie i przejazdy przez wodę wymagają nieco hojniejszego dozowania olejów. Do jazdy w błocie najodpowiedniejsze są oleje o dużej gęstości, które nie dopuszczają do pracujących sworzni zanieczyszczeń i nie wypłukują się zbyt szybko. Do dozowania oleju najlepiej nadają się buteleczki z cienką rurką. Spraye mają zbyt duży rozrzut i pokrywają olejem wszystko dookoła, nie tylko łańcuch, ale np. obręcze (powierzchnie robocze hamulców!) czy tarcze hamulcowe itp.
Należy stosować specjalne preparaty do łańcuchów rowerowych i unikać uniwersalnych smarów do zamków, olejów do maszyn do szycia, odrdzewiaczy, preparatów typu WD 40.

Dodano: 2008-05-16

Autor: bikeBoard

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory