Kiedy w powszechnym użyciu były wyłącznie buty na skórzanej podeszwie i noski, nikt oprócz Canibala nie narzekał na brak komfortu i nieefektywność. Odkąd na scenie pojawiły się ultrasztywne carbonowe i tym podobne podeszwy, a potem także pedały zatrzaskowe, okazało się, że kolarze nagle zaczęli cierpieć. Jesteśmy wprawdzie szybsi, ale cena za to jest spora. Powód? Prosty: tolerancje zmniejszyły się, luzy wyeliminowano i wpasowano nas w dyby na miarę hiszpańskiego buta.

Ale nie chodzi w tym tekście o to, żeby namówić Was do jazdy w trampkach. Bo są sposoby na to, żeby komfort i efektywność połączyć w jedno. Sęk w tym, że najpierw potrzebne jest zrozumienie, dlaczego to takie istotne. Jak dopasować człowieka (który przez parę milionów ewoluował, żeby jak najszybciej uciec/dogonić na piechotę) do roweru? Najlepiej w jedno popołudnie. Hm... Co ciekawe, jest to możliwe.

Biomechanika
Ludzka stopa jest optymalna do chodzenia. Przystosowana jest do stąpania po nierównym podłożu - przekrzywia się na boki, a zbudowana jest tak, żeby amortyzować wstrząsy i po kompresji łuku podbicia dynamicznie wybijać się do przodu. Kolano dzięki ruchomym kościom podudzia może obracać się na boki i w czasie marszu służy jako dodatkowy amortyzator, pozwalając sobie na ruch do wewnątrz.

Wszystkie te rozwiązania mają na celu chronić stawy przed przeciążeniem. A jest stopa zaledwie składową całego łańcucha „mechanizmów” przystosowujących do marszu. W pedałowaniu chodzi o coś zupełnie innego: stopa musi być sztywną dźwignią. Dostosowując ją do biomechaniki pedałowania, trzeba liczyć się z kilkoma problemami: rotacją kolana w kierunku rury podsiodłowej, zanikaniem wygięcia łuku podbicia i „gorącymi punktami”, czyli bolesnościami wywołanymi jazdą na długim dystansie, opisywanymi jako cierń pod podeszwą stopy.

O ile rotacja kolana w czasie marszu, jest całkiem normalnym i fizjologicznym zjawiskiem, o tyle ze względu na inny kąt zgięcia, w jakim się pojawia, oraz znacznie większą siłę, jaka jest wytwarzana właśnie w tym zakresie ruchu, może prowadzić do poważnych kontuzji chrząstek stawowych. Z punktu widzenia efektywności nie daje też żadnych pozytywnych efektów i nie posuwa nas ani dalej, ani szybciej. „Platfus” jest na tyle poważną przypadłością, że nawet do wojska z nim nie biorą. Wygięcie łuku stopy działa jak resor i pozwala chodzić i biegać bez niszczenia stawów. Wszystkich! Od kolanowych po stawy kręgosłupa - to najefektywniejsza amortyzacja ciała.

W czasie pedałowania „resor” ten jest utrapieniem. Po pierwsze jego zginanie może prowadzić do podrażnienia miękkich tkanek pomiędzy stawami kości śródstopia, a w razie przedłużania się takiego działania nawet uszkodzenia nerwów tam biegnących. W czasie jazdy rowerem amortyzacja bierze się skądinąd, a „rozgniatanie resora” w każdym cyklu obrotu suportem kradnie energię. Gdyby ją zsumować okaże się, że zmarnowano jej niezwykle dużo.

Anatomia
Różnimy się osobniczo, są grubi i chudzi, długonodzy i krępi. Każdą część ciała mamy różną, choć podobną i zawierająca się w kilku typach. Identycznie rzecz się ma ze stopami. Stopa SuperPedro jest z pewnością idealnie „neutralna”, AntyPedro ma niewątpliwie stopy szpotawe, czyli stąpa na ich zewnętrznych krawędziach, co nazywamy varus. Stopy koślawej (valgus) nie ma tylko dlatego, że występuje ona dość rzadko. Te cechy warunkują sposób, w jaki pedałujemy.

Dodano: 2012-09-28

Autor: Tekst: Miłosz Kędracki, technik kursu BG F.I.T., zdjęcia: bikeBoard, mat.

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Look 795 Aerolight
B'TWIN Ultra 940 CF
3T Exploro Team
Fuji Jari 1.3
Mondraker Podium Carbon R
Orbea Alma M-Pro
Scott Scale RC 700 Pro