Podstawowym elementem aerodynamicznej pozycji triathlonowej jest stosunkowo niska linia pleców. W ustawieniu zawodnika, w zależności od dystansu, należy jednak uwzględnić element wygody. Tylko efektywna, ale równocześnie komfortowa pozycja na rowerze czasowym, pozwoli ukończyć zawody triathlonowe z dobrym wynikiem i bez kontuzji. Krystyn Lipiarski, fitter Retül na poziomie master, bardzo precyzyjnie wypunktował błędy w ustawieniu widoczne na górnym zdjęciu: - W ustawionej pozycji kąt pleców jest stosunkowo mały - 22 stopnie. Powinno to zapewniać dobrą aerodynamikę, ale niestety pochylenie pleców nie jest wspomagane przez obrócenie miednicy do przodu (zobacz akapit „Siodła”).
Na zdjęciu Kuba siedzi na całej powierzchni siodła, głęboko cofnięty na jego koniec. Większość zawodników postępuje w ten sposób, aby uniknąć przykrego nacisku przodu siodła na krocze. Lipiarski z Wertykala zwrócił uwagę, że: ten sposób siedzenia i przesunięcie ciała do tyłu sprawia, że kąt pomiędzy udem, a tułowiem jest skrajnie mały i wynosi 45°, co sprawia trudność w przeprowadzeniu nogi przez górne położenie korby (udo zbliża się do klatki piersiowej), utrudniając oddychanie i późniejsze bieganie. U osób z małą ruchomością stawów biodrowych taka pozycja powoduje gorszą efektywność, a ucieczka kolana na boki zwiększa ryzyko kontuzji. Lipiarski tłumaczy: wskaźnikiem potwierdzającym cofniętą pozycję na rowerze jest wynik pomiaru położenia kolana w stosunku do stopy, przy pozycji korby 3:15/9:45. W pozycji, jaką na zdjęciu przyjmuje Kuba, to wyprzedzenie jest minimalne i wynosi zaledwie 22 mm. W ustawieniu triathlonowym optymalny zakres zawiera się w przedziale od 50 do 130 mm - mówi Krystyn Lipiarski i przekonuje nas, że: im bardziej przesuwamy kolarza do przodu, tym kąt pomiędzy udem i tułowiem bardziej się otwiera, przy zachowaniu tej samej, niskiej linii pleców. Dodatkowo, przesuwając się do przodu, zawodnik wspomaga pochylenie pleców przez rotację miednicy na siodle. Dzięki temu zmniejsza obciążenie odcinka krzyżowego kręgosłupa.
Na górnym zdjęciu siodło zostało zamocowane zbyt nisko. Duży kąt ugięcia kolana poprawia efektywność pedałowania, ale równocześnie zwiększa nacisk kłykci kości udowej na rzepkę, co w przypadku dziesiątków tysięcy powtórzeń, z którymi mamy do czynienia w kolarstwie, może doprowadzić do kontuzji kolana.
Odległość kolarza od kierownicy jest zbyt duża. To oddalenie sprawia, że zamiast wykorzystywać do podparcia tułowia układ kostny, kolarz musi angażować do stabilizacji mięśnie grzbietu. Niewłaściwe jest również ułożenie przedramion na podłokietnikach. Krystyn radzi: - Podparcie powinno się znajdować jak najbliżej łokci, a nie - jak w tym przypadku - w środkowej części przedramienia (bo po pewnym czasie wywoła napięcie i ból ramion, barków, pleców i szyi). Kolejnym, często spotykanym błędem są zbyt mocno odchylone rurki kierownicy czasowej. Lekkie uniesienie przystawek, choć niemal niewidoczne dla oka, daje zawodnikowi pewne i bezpieczne oparcie. Znika uczucie zsuwania się z roweru do przodu, a plecy pozostają rozluźnione. Wniosek: to, co w zdecydowany sposób poprawi pozycję, to przesunięcie siodła do góry i do przodu oraz zmiana sposobu siedzenia. Zawodnik powinien przesunąć się na przód siodła i obrócić miednicę. Nasz ekspert mówi, że: takie zmiany w pozycji Kuby wywołują naturalne obniżenie pleców, otwarcie biodra i pozwolą osiągnąć efekt „biegania” na rowerze, tak pożądany w triathlonie. Przesunięcie na czub siodła spowoduje, że zawodnik przesunie się bliżej kierownicy i znajdzie wygodne oparcie na podłokietnikach. Konieczne jest również wysunięcie i przekręcenie do góry rurek kierownicy czasowej, aby zapewnić właściwe oparcie przedramion.

Siodła
Na rowerze triathlonowym przez cały czas wysiłku zajmujemy niezmienną i dość specyficzną pozycję. Siedzenie na przodzie siodła ma pozytywny wpływ na przejście z roweru na bieg, a pochylona sylwetka zmniejsza opór czołowy. Na standardowym siodle mocno uciskana jest tętnica sromowa, co powoduje niedokrwienie naszych „klejnotów”. Siodła anatomiczne zdecydowanie redukują ten stan. Wynika to z ich szczególnego kształtu. Są one znacznie krótsze, mają szersze i rozgałęzione na końcu noski, żeby wspierać ciało wyłącznie na guzkach kulszowych kości miedniczej. Rodzi się więc pytanie: skoro i tak siedzimy cały czas na przodzie siedziska, to czemu nie zaprojektować siodła pozbawiając go tyłu? Odpowiedź jest prosta: przepisy UCI. A konkretnie punkt 1.3.014: Płaszczyzna oparta na najwyższych punktach z przodu i z tyłu siodełka musi być pozioma. Długość siodełka może wynosić od 24 cm do 30 cm. Wszystkie siodła anatomiczne mają minimalną długość, aby były dopuszczone do ścigania. W naszej prezentacji w tego typu siodła marki Adamo wyposażone są Cervelo P3 i Argon 18. Także Trek zastosował podobne rozwiązanie. Bontrager RXL Hilo, jest nieco dłuższe niż Adamo, ale tak jak i ono rozgałęzione na całej długości nosa, choć nieco węziej niż Adamo. Specialized w prezentowanym przez nas modelu 2013 nie posiada anatomicznego siedziska. Natomiast warto wspomnieć, że wersje A.D. 2014 będą wyposażone w anatomiczne siodełka Sitero, zaprojektowane przez specjalistów z Body Geomerty. Model Sitero był przez nas dokładnie opisany w bB #11-12/2013. Fuji, Giant, Orbea i Scott posiadają klasyczne siodła w wersji Tri. W porówaniu do szosowych mają szersze i mocniej wymoszczone noski. Nasze testy wskazują, że stanowią półśrodek w rozwiązywaniu problemu ucisku na krocze w niskiej pozycji aero. Cannondale i Canyon de facto zaopatrzono w tradycyjne, twarde i płasko wyprofilowane siodła szosowe. Usprawiedliwieniem jest, że Cannondale i Canyon są rowerami czasowymi, na których zawodnik w próbie czasowej spędza maksymalnie godzinę, a nie pięć, jak ma to miejsce w przypadku dystansu IM.

Dodano: 2014-05-26

Autor: Tekst: Kuba Chryczyk

Tagi: dopasowanie, triathlon, fitting

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!