Zawodnik zakończył sezon. Przegląda wyniki i jest bardzo z siebie zadowolony. We wrześniu pojechał dwa dobre wyścigi - w Ustroniu i Karpaczu - i już nie może doczekać się kwietnia 2011, żeby znów zameldować się na linii startu. A potem ruszyć w zawody z innymi. To ostatni odcinek tego cyklu.

Trzeba podsumować sezon startowy. Zacznę od tego, że bez mojego Trenera nie byłoby tej serii, a także ja byłbym w zupełnie innym miejscu. Panie Wacławie - serdecznie dziękuję. Przede wszystkim za czas, opiekę i - najważniejsze - wiedzę.Gdy wymyśliłem sobie taki cykl artykułów, najbardziej intrygowało mnie pytanie - jak z niedzielnego kolarza zrobić trochę lepszego zawodnika. Tak napisałem w pierwszym odcinku. Oczywiście w sensie sportowym postawiłem sobie cele. Ale nawet się nie spodziewałem, że te spotkania z Trenerem przyniosą mi inne korzyści. Bo w sensie sportowym dość szybko spełniłem założenia na ten sezon - i zająłem 3. miejsce na Skandia Maraton w Bielawie. Z poprawieniem wyniku w generalce - już po pierwszych wyścigach zobaczyłem, że nie będzie łatwo. Tak, jak przypuszczał mój Trener - zmieniła się stawka zawodników. Zaczęli startować nowi kolarze, ale o bardzo mocnych nogach. Byli poza moim zasięgiem. A teraz właśnie o tych innych korzyściach - odpowiedź na pytanie postawione w pierwszym odcinku.

Po pełen tekst artykułu zapraszamy do papierowego wydania bikeBoard 11/2010 (gdzie kupić).
Zapraszamy również na naszą stronę do przejrzenia wszystkich poprzednich odcinków cyklu "Amator 40+".

Dodano: 2010-11-29

Autor: Tekst: Wacław Skarul, Piotr Zarzycki

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach