Jesteś tutaj: Strona Główna > Porady > Trening > Psychologia > Przetrenowany... rejestruj zaloguj

zostań fanem

Przetrenowany prawie-mistrz

Lepszym pomysłem jest stworzenie „planu działania” i konsekwentne go przestrzeganie. W ten sposób siły zawodnika zostaną równomiernie rozłożone w czasie trwania całego cyklu treningowego, a on sam nie będzie narażony na stres związany ze spadkiem formy psychofizycznej tuż przed startem. Co jeśli na przetrenowaniu się nie kończy? Treningi są coraz mniej efektywne, narasta napięcie a sportowiec jeszcze bardziej forsuje swój organizm, z nadzieją, że odpowiedni ,,trybik jeszcze załapie’’ i wszystko będzie jak dawniej. Zwykle są to złudzenia. W tym momencie często dochodzi do kontuzji. Kontuzje ciężkie, czyli wymagające często wielomiesięcznej, a nawet rocznej czy dłuższej rehabilitacji są szczególnie trudną sytuacją dla samego sportowca. Pojawiają się wywczas myśli dotyczące tego, czy psychicznie uda się wytrzymać tę sytuację, pracując nad powrotem do zdrowia i odzyskiwaniem formy, a nie startami i zdobywaniem trofeów. I ta niepewność, czy na pewno zdoła się wrócić do formy sprzed wypadku. Warto zatem skoncentrować się na procesie zdrowienia, czyli rehabilitacji. Dobrze byłoby zaakceptować fakt, że potrzebny jest czas do całkowitego wyleczenia urazu. W tej sytuacji niewiele możemy przyspieszyć. Proces powrotu do zdrowia można traktować jako kolejną trudną, ale niezwykle ambitną trasę, którą wyznaczam sobie do pokonania. To, na czym na pewno trzeba się skupić, jest poszukiwanie informacji na temat tego, co mogę zrobić, co jest zależne ode mnie w sytuacji, w której się znalazłem. Ma to zapewnić poczucie kontroli nad swoim trudnym położeniem. Oznaczać, że biorę rehabilitację w swoje ręce. Należy także przez ten cały czas pracować nad powrotem do formy. Można na przykład uprawiać sport, w którym nie angażuje się uszkodzonej części ciała. Podczas długotrwałej rehabilitacji urazu, który uniemożliwia uczestnictwo w rywalizacji sportowej, nie tylko spada wydolność naszego organizmu, ale także pojawiają się problemy motywacyjne. Warto wyznaczyć sobie cel, wymagający, ale realny, na przykład udział w zawodach za… i tu ustalić sobie czas, jaki zgodnie z przewidywaniami (realnymi, bez uruchamiania myślenia życzeniowego) jest mi potrzebny do wyleczenia kontuzji i powrotu do pełni sił. Taki konkretny cel ma wielką motywującą moc, a dodatkowo buduje pewność siebie: wierzę, że mi się uda! Tak naprawdę można zrobić bardzo wiele. Największa przemiana jednak musi mieć miejsce w naszej głowie. Negatywne myśli czy emocje mogą powodować napięcia w ciele, a to z kolei może spowalniać proces dobrzenia. Traktowanie procesu zdrowienia jako wyzwania również pomaga w odzyskaniu sił witalnych. Urazy w sporcie są nieuniknione, dlatego istotne jest by być na nie, zwłaszcza mentalnie, dobrze przygotowanym. Wówczas nie będziemy budowali we własnym umyśle barier, które fizycznie często nie istnieją, a są w stanie mocno zblokować nasz potencjał. Warto też spojrzeć na kontuzję jako na pewnego rodzaju sygnał z naszego ciała. Sygnał ten ma za zadanie zawiadomić nas o nieprawidłowościach w dotychczasowym treningu. Zmieńmy coś, ulepszmy. Jest przecież wiele dróg prowadzących do naszego celu.
bikeBoard 6/2010 (gdzie kupić).

2010-06-30 | Tekst: Katarzyna Kosior

« poprzednia  1 2

Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy