Śmig: jazda po śniegu
Nadejście zimy nie musi oznaczać porzucenia roweru w ciemnym kącie Piwnicy. Tak myśli coraz więcej bikerów. Ci, którzy pierwszy raz Próbują jazdy kiedy wszędzie jest biało a mróz szczypie policzki, niemal bez wyjątku mówią - dlaczego wcześniej na to nie wpadłem!?
Bo niby co stoi na przeszkodzie, żeby jeździć w zimie na rowerze? Niskie temperatury? Nonsens, przecież nikt nie wzbrania się przed jeszcze bardziej wyziębiającą jazdą na nartach tylko dlatego, że rtęć w termometrze zatrzymała się pięć kresek poniżej zera. Wystarczy się odpowiednio ubrać i problem znika. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że ubieranie się zimą na rower nie jest sztuką tajemną, jeśli ktoś nie ma wiedzy na ten temat, zawsze może sięgnąć do artykułów, gdzie dokładnie poruszaliśmy temat. „Bo jest ślisko” - to kolejna wymówka, która nie wytrzymuje kontry. Bardzo często zimowe warunki nie są trudniejsze od tych, jakie panują w górach, kiedy jest zwyczajnie mokro, nieraz bywa tak, że niełatwy w lecie szlak - usiany luźnymi, ostrymi kamieniami - w zimie zmienia się w gładki ubity trotuar, po którym jazda nie jest wymagająca, daje przy tym czystą dawkę przyjemności.
2011-12-06 | Test: Tomasz Dębiec, Jakub Świderski
Komentarze użytkowników
Musisz być zalogowany aby komentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

