Gdy rozpieszcza nas „złota jesień” i nie ma przymrozków, z sadów owocowych aż wysypują się polskie, wspaniałe owoce: jabłka, gruszki, śliwki, na skraju lasów pojawiają się nawet maliny.

Dlatego wybierając się na długą, jesienną wycieczkę rowerową, gdy nie ścigamy się albo nie realizujemy jakiegoś konkretnego planu treningowego, wystarczy rozejrzeć się na prawo i lewo by stwierdzić: „dziś nie umrę z głodu”. Warto wykorzystać ten urodzaj i zasuszyć np. w piekarniku lub specjalnej suszarce ulubione owoce, które będą niezwykle przydatne podczas zimowych dni. Możesz dorzucić je do porannej owsianki, zabrać do szkoły lub do pracy jako przekąskę lub wrzucić do kieszonki kiedy wybierasz się zimą na narty lub na rower. Jeśli uważasz na to, by nie przybrać tkanki tłuszczowej, musisz jednak pamiętać, że suszone owoce są dość kaloryczne. 100 gramów dostarcza średnio około 250-300 kcal. Wynika to z faktu, że zawierają one dużo mniej wody (15-30%) niż świeże (ok. 90%). Są tym samym bardziej skoncentrowanym źródłem składników odżywczych, a więc w przeliczeniu na „sto gramów” zawierają więcej błonnika, minerałów i niektórych witamin. Zwłaszcza potasu, magnezu, żelaza i miedzi, a także witaminy K oraz witamin z grupy B. Oprócz tego w suszonych owocach znajdziemy wymiatacze wolnych rodników – antyutleniacze. Większość suszonych owoców dzięki zawartości błonnika ma średni indeks glikemiczny (wyjątkiem są daktyle, rodzynki, słodzone papaje czy ananasy), a więc nie podnoszą gwałtownie poziomu cukru we krwi. Są sycące, słodkie i na pewno zdrowsze niż batonik czy cukierek. Na pewno wiele osób słyszało o zawartości dwutlenku siarki w suszonych owocach. Ma on działanie konserwujące i chroni przed rozwojem bakterii, drożdży i pleśni, a także zapobiega ciemnieniu owoców. W niewielkich ilościach nie trzeba się go obawiać. Większość produktów spożywczych ma jakąś szkodliwą substancję, która działa jako konserwant. Jednakże spożywane w rozsądnych ilościach nie szkodzą, mają wyznaczony ADI (dzienna, dopuszczalna dawka) i należy tego przestrzegać. Musimy tutaj zaufać producentom, a także samemu pilnować diety (np. nie jeść na raz kilograma siarkowanych rodzynek). Przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym owocom:

Śliwki
Śliwki dzięki dużej ilości błonnika stanowią rewelacyjną pomoc w przypadku zaparć. Co więcej - znajduje się w nich naturalny cukier - sorbitol, który wpływa na produkcję żółci, co poprawia trawienie. Jak większość owoców, śliwki mają sporo beta-karotenu, witamin z grupy B i witaminy C. Wyróżnia je jednak zawartość witaminy E, która jest doskonałym antyutleniaczem. Śliwki dostarczają także żelaza, fosforu, wapnia i magnezu. Warto dodać kilka śliwek do porannej owsianki czy jogurtu.

Jabłka
Zarówno w formie surowej, jak i suszonej mają działanie antykancerogenne, dzięki dużej ilości polifenoli (związków antyutleniających) a szczególnie kwercytyny. Kwercytyna chroni nasze naczynia krwionośne przed „zapchaniem”, a więc działa na niego jak powłoka ochronna, zapobiegając zmianom miażdżycowym. Jabłka zawierają dużą ilość związków pektynowych, które poprawiają proces trawienia, działając jak szczoteczka, która wymiata niestrawione resztki pokarmu. Pektyny neutralizują także substancje toksyczne i obniżają poziom cholesterolu. Główne składniki mineralne to potas, który wspiera pracę serca i mięśni szkieletowych, bor (korzystny dla systemu kostnego) oraz magnez (korzystny dla układu nerwowego). Co prawda suszone jabłka mają dużo większą wartość energetyczną niż surowe, ale mają większe stężenie pozytywnie działających związków, więc zamiast kostki czekolady lepiej sięgnąć po suszony owoc.

Morele
Świetnie wpływają na dobry stan cery, włosów i wzroku. Zawierają likopen, silny antyutleniacz, który chroni przed wolnymi rodnikami, dzięki czemu zwalnia proces starzenia. Morele to bogate źródło beta-karotenu, witaminy C, potasu, boru, żelaza i oczywiście błonnika. Suszone morele to bardzo zasadotwórczy owoc, a więc biorąc pod uwagę zakwaszenie organizmu poprzez wysiłek i dietę bogatą w białko i cukry proste warto pomiędzy posiłkami przegryźć kilka moreli. Morele mogą mieć korzystny wpływ na organizm, broniąc przed nadciśnieniem, chorobą wieńcową, zaparciami i anemią.

Gruszki
Gruszki wbrew panującej opinii nie są ciężkostrawne, mogą je jeść nawet osoby z wrażliwym żołądkiem, należy tylko pamiętać, by najpierw bardzo dokładnie pogryźć każdy kawałek. Dojrzałe gruszki pobudzają trawienie i przeciwdziałają zaparciom. Lepiej nie jeść ich zbyt wiele na raz, gdyż może to prowadzić do biegu nek. Gruszki zaleca się przy zapaleniach dróg moczowych, kamicy nerkowej, przy stanach zapalnych gruczołu krokowego. Jest w nich dużo potasu, magnezu oraz błonnika, a także składników o działaniu przeciwnowotworowym. Dzięki związkom o właściwościach zasadotwórczych są dobrym dodatkiem do naszej (głównie kwasotwórczej) diety. Jako jeden z niewielu owoców, gruszki zawierają jod, co powoduje, że pozytywnie wpływają na funkcjonowanie tarczycy i zapobiegają jej schorzeniom.

Figi
Figi z pośród wszystkich suszonych owoców charakteryzują się największą zawartością błonnika, dzięki czemu doskonale zapobiegają zaparciom. Figi to także kopalnia wapnia (w 100 g owocu znajdziemy równowartość szklanki mleka!) i potasu oraz witamin z grupy B. Figi śmiało można zalecić dzieciom w okresie wzrostu, kobietom w okresie menopauzy oraz przy zagrożeniu osteoporozą. Działają bardzo dobrze na serce i układ krwionośny. Warto spożywać figi przy osłabieniu organizmu i ogólnej anemii. Jako ciekawostkę i wyjaśnienie dodam, że biały nalot na figach to nie oznaka pleśni, ale cukier, który się z tych owoców wytrąca w procesie suszenia.

Daktyle - łagodzą ból i stres
Daktyle to bogate źródło takich pierwiastków jak żelazo, magnez oraz potas, a także witamin: A, B1, B2 i PP. Spora dawka magnezu może być pomocna, gdy narażeni jesteśmy na duży stres. Żelazo będzie pomocne kolarzom a bardziej kolarkom, które mają obfite miesiączki. Co ciekawe - zawierają naturalne salicylany, związki o działaniu podobnym do aspiryny. Dzięki temu zapobiegają zakrzepom i zawałom serca, a także uśmierzają ból i łagodzą stany zapalne. Podobnie jak inne suszone owoce, świetnie działają na perystaltykę jelit i likwidują zaparcia. Są tak pyszne i słodkie, że z powodzeniem zastępują sklepowe słodycze.

Rodzynki
Są to suszone winogrona, a te jak wiadomo mają bardzo dużo cukr ów prostych, więc należy uważać na spożywane ilości. Zachowują najcenniejszy składnik winogron – resweratrol (silny przeciwutleniacz). Dzięki zawartości witamin z grupy B i cukrom prostym dodają energii i łagodzą rozdrażnienia czy nawet depresje. Zawierają całkiem sporo wapnia (w zależności od odmiany), a więc polecane są kobietom w okresie menopauzy, dzieciom oraz narażonym na osteoporozę.

Dodano: 2013-09-18

Autor: Tekst: Karolina Kozela mgr inż. technolog żywności

Tagi: żywienie

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!