Zima to czas treningów tlenowych oraz budowania siły. Dobrze się składa, że najłatwiej przeprowadzić je indoor na trenażerze, rolkach czy w czasie spinningu.


Warto wiedzieć, że tętno reaguje zupełnie inaczej niż podczas jazdy na zewnątrz. W czterech ścianach mamy idealne warunki. Po pierwsze unikamy przemoczenia, odmrożeń i ryzykownej jazdy po nieoświetlonych drogach. Ale są jeszcze zalety fizjologiczne. Na wolnym powietrzu organizm musi sobie poradzić z chłodem, przeciwdziałać wiatrowi, podlega stresom, np. podczas jazdy w intensywnym ruchu ulicznym. Te bodźce podnoszą częstość tętna niezależnie od poziomu wysiłku. „Wewnątrz” serce reaguje dużo łagodniej, a obciążenie jest stałe, bo nie stajemy na światłach, nie ma zjazdów i odcinków z wiatrem. Dlatego treningi wytrzymałości „wewnątrz” mogą być krótsze przy tych samych efektach. W przypadku treningów siłowych izolacja od czynników zewnętrznych sprawia, że powtórzenia są bardzo do siebie podobne, co także wywołuje lepsze efekty bez zwiększania zmęczenia. Ale uwaga! Nie wolno nadużywać tej formy treningu. W okresie zimowym wsiadanie dwa razy w tygodniu na trenażer czy rolki w zupełności wystarczy i pozwoli na solidne przygotowanie wybornej formy na sezon.


Rolki czy trenażer?
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ każde z urządzeń ma swoje wady i zalety. Rolki w sposób najbardziej zbliżony oddają mechanikę ruchu rowerzysty, dzięki czemu pracują wszystkie te mięśnie, których używa się podczas jazdy. Rower naprawdę jedzie! Kołysze się na boki, a kolarz dla utrzymania równowagi musi wykonywać kontrujące ruchy kierownicą – jak w realu. To niezwykle ważna zaleta, która może przyćmić pozostałe wady systemu. Wbrew stereotypom rolki są droższe od trenażerów. Jedynie w wybranych i drogich modelach pojawia się możliwość regulacji oporu inna niż zmiana przełożeń - z „góralem” może być kłopot. Rolki wymagają przyzwoitej techniki jazdy. Dlatego w fazie przyzwyczajania się trening może być mało efektywny. W pewnym stopniu bezpieczeństwo podnoszą rolki paraboliczne – trudniej z nich zjechać na podłogę. Takiego problemu nie ma na klasycznych trenażerach, siedzimy i kręcimy stabilnie wyizolowani od ruchów na boki. Dlatego trenażery pozwalają trenować nawet osobom kontuzjowanym (od pasa w górę). Bezpieczeństwo i możliwość wykonywania innych czynności w czasie kręcenia sprawia, że wybierają je rzesze amatorów. Nawet w najprostszych modelach opór można dobierać niezależnie od przełożenia. Bardziej zaawansowane modele trenażerów dają wiele możliwości multimedialnych, które uatrakcyjniają trening zmieniając opór tak, jak działoby się to na prawdziwej trasie. Niestety, koszt wersji multimedialnych jest znaczny. Trenażery z oporem pneumatycznym są piekielnie głośne, cichsze są magnetyczne i olejowe, ale i tak większość konstrukcji generuje sporą dawkę decybeli, co może doprowadzić do szału nawet najbardziej cierpliwych domowników. Polecamy nasz test (bB#10/2010), w którym badaliśmy głośność kilku wciąż dostępnych urządzeń. Moim zdaniem klasyczny trenażer wystarczy większości amatorów do przeprowadzenia zimowych treningów.


Nuuuda panie!!!
Nie da się ukryć, że nawet niezbyt długi (jak na warunki zewnęt rzne), dwugodzinny trening tlenowy, w czterech ścianach jest nie do zniesienia bez dodatkowych atrakcji. Czas dłuży się niemiłosiernie i mamy wrażenie, jakby każde 10 minut trwało całą wieczność. Ryzyko braku chęci powtarzania treningów jest znaczne. Żeby osiągnąć efekty, treningi trzeba powtarzać regularnie. Jednak przy odpowiednich bodźcach trening na trenażerze może okazać się co najmniej tak interesujący, jak jazda na świeżym powietrzu i z całą pewnością posłuży za świetną alternatywę jazdy w deszczu, śniegu i przymrozkach. Sposobów na walkę z nudą jest wiele, począwszy od najprostszego, czyli słuchawek z ulubioną muzyką lub audiobookami, po bardziej wyrafinowane jak..... trening przed telewizorem. Ten wymaga jednak dobrego przygotowania domowników i podłogi pod trenażerem, bo pot ścieka nawet gdy bardzo mocno wieje wiatrak lub okno otwarte jest na oścież. Dobór filmów motywujących jest bardzo indywidualną sprawą. Dla jednych dobry jest „Rocky”, dla innych „Helikopter w ogniu”, „Avatar”, a może „Muminki”?


Cierpienie na życzenie
Filmy z gwiazdami Hollywood są motywujące, warto jednak zwrócić uwagę, że na www.thesufferfest.com sprzedają, nietanie ale naprawdę motywujące filmy, które - oprócz scen z najciekawszych wyścigów na całym świecie - oferują coś więcej. Każdy zawiera w sobie inny rodzaj treningu lub techniki jazdy. Można znaleźć filmiki z różnego rodzaju testami wydolnościowymi, jak na przykład FTP 20 min. W odcinku „The Rookie” (czas trwania: 55 min, trening 3x10 min) znajdziemy informację, kiedy zaczynamy interwał, ile odpoczynku pozostało oraz inne informacje niezbędne do wykonania pełnowartościowego treningu. Co ważne – wszystko okraszone niezwykle dynamicznymi scenami walki w peletonie na najważniejszych wyścigach świata, dzięki czemu ma się wrażenie, jakbyśmy byli w środku całej akcji. Odcinków do nabycia jest mnóstwo i poświęcone są nie tylko kolarzom, ale również triathlonistom. Dzięki takiej oprawie treningu czas mija niezwykle szybko, a każda minuta wysiłku jest bardzo efektywna.


Wyścigi indoor
W okresie zimowym kilka firm organizuje zawody na trenażerach. Udział nich może wziąć praktycznie każdy pasjonat kolarstwa, musi się tylko znaleźć w odpowiednim miejscu i czasie. Rozgrywane są eliminacje i finały, a zwycięzcy walczą o cenne nagrody. To świetna alternatywa mozolnego treningu w domu. Tu rywalizacja jest jak najbardziej realna tylko trasy po jakich się ścigają zawodnicy wyświetlane są na monitorze. Takich serii zawodów jest kilka. Od kilku lat Shimano organizuje zawody pod nazwą „Zimowy klasyk”. W wybranych sklepach na terenie całej Polski trwająca trzy tygodnie seria kusi cennymi nagrodami (trenażery Elite i osprzęty grupy Dura Ace 9000!). W Tour de Bike Atelier, choć zawody odbywają się na trasach wyścigów, takich jak Milano – Sanremo, Paris - Nice, czy etapów wielkich Tourów wspinaczek na znane przełęcze alpejskie, jak np. Col du Galibier to przeprowadzane są w sklepach Bike Atelier. Kolejną serię zawodów organizuje firma Pol-Sport na trenażerze Bkool. Eliminacje odbywają się w sklepach na terenie całej Polski od Szczecina aż po Rzeszów. Tu również rywalizacja odbywa się na odcinkach najważniejszych etapów wielkich tourów. Takie akcje to kolejny sposób na walkę z nudą, podczas zawodów można spotkać się ze znajomymi, spędzić miło czas, no i „zmusić” się do intensywnego wysiłku. Dodatkowym bodźcem jest chęć rywalizacji oraz trening na wysokiej klasy trenażerze z wizualizacją trasy. Sufferfest też organizuje swój Grand Tour. Gdzie? W Sufferlandii. Kiedy? Od 25 stycznia do 2 lutego. Zanim kupisz bilety lotnicze, dowiedz się, że zmagania odbywają się na trenażerach podłączonych do monitorów, gdzie wirtualnie możemy oglądać trasy, na których ścigają się zawodnicy. Frekwencja w zeszłym roku była spora, co odzwierciedla chęć rywalizacji i przygotowania jak najlepszej dyspozycji na sezon letni.


Bez własnego urządzenia
Spinning to świetna forma treningu rowerowego, ale nie wszystkim kolarzom przypada do gustu. Często na zajęciach spinningowych znajdują się osoby o różnym stopniu zaawansowania, nierzadko mające mniej wspólnego z kolarstwem niż większość z nas z brydżem. Dlatego ważną kwestią jest właściwy dobór grupy. W przypadku zorganizowanych zajęć, motywatorem jest trener, który swoją żywiołowością oraz odpowiednim doborem muzyki dopinguje do odpowiednio intensywnego treningu. Dłuższą formą od klasycznych zajęć są maratony spinningowe i mają one dla kolarzy sporo zalet. Organizowane są przez kluby fitness w wielu miastach i miasteczkach, warto więc poszukać ich lokalnie. W takim przypadku nawet w gronie uczestników o różnym stopniu wytrenowania można wykonać dobry trening tlenowy, tak potrzebny w okresie zimowym. Ciżba na sali zapewni sporą ilość tematów do rozmów dla zabicia czasu. W Polsce jest kilka ciekawych maratonów. Jeden z nich odbywa się na dachu Kupca Poznańskiego. Trwa trzy godziny, a oprócz pięknych widoków iluminowanego nocą Poznania, zapewniona jest świetna wentylacja. Ale chyba najbardziej znany maraton spinningowy to Star Fitness Event – Essential Night. Przedsięwzięcie organizowanie z wielką pompą na 300 rowerów. Muzyka na żywo oraz niesamowite efekty wizualne. A to wszystko w środku nocy pod okiem najlepszych polskich i zagranicznych instruktorów. W ubiegłym roku odbył się w imponującej sali widowiskowo-koncertowej Poznań Congress Center. W programie ośmiogodzinnego wydarzenia znajdują się: nocny maraton Spinning, zajęcia i warsztaty Indoorwalking, Slim Belly oraz Fitness Coaching. Dla lubiących imprezy masowe te wydarzenia stanowią niemałą atrakcję.

Dodano: 2016-10-25

Autor: Tekst: Kuba Chryczyk, foto: © John Linn, Adventure Studios 2014

Tagi: zima

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

29” z dużym skokiem

e-Bike

Yeti SB5.5 Carbon
Specialized Epic – Generacja Z
KTM Myroon 29 Master
GT Zaskar Carbon 29 Expert
Whyte T130C Works
Giant Reign 2 LTD
Trek Powerfly FS