Jazda w zimie to nie bajka, a Polska to nie Kalifornia. Ci, którzy nie jeździli do tej pory zimą, nie zdają sobie sprawy z tego, że wymaga to pewnych przygotowań. Można sobie narobić krzywdy, a rower po śnieżnych wycieczkach może znaleźć się w opłakanym stanie. Wystarczy jednak odpowiednio się przygotować do nowych warunków, aby przetrwać tę porę roku, a nawet czerpać przyjemność z jazdy zimą.
 
1. NIE JEDZ BŁOTA
Jeżeli jesteś takim hardcore?owcem, że latem tylko czekasz na błoto, aby się w nim wytaplać, to znaczy, że bardzo lubisz jazdę na rowerze. Zadbaj o to, abyś nie stracił tej przyjemności i chociaż na zimę załóż błotniki. Rozumiemy, że to dla ciebie straszny obciach montować do swojego wypasionego roweru jakieś chlapacze, które ani dobrze nie wyglądają, ani się dobrze nie kojarzą, ale jeszcze większy obciach będzie, kiedy wyskoczysz na basen z odmrożonym tyłkiem i sinymi paluchami u nóg. Sprzedawcy oferują wiele plastikowych i łatwych w montażu wachlarzy, które są idealne dla egoistów i samotników, gdyż chlapią każdego kto spróbuje jechać z tyłu. Tych rowerzystów, którzy preferują wycieczki grupowe czeka zakup długich metalowych błotników osłaniających koło na połowie obwodu. Dla tych natomiast, którzy lubią zrobić coś sami, lub nie są zadowoleni z długości swojego chlapacza polecam doklejanie do błotników specjalnych fartuchów, które możemy wyciąć z pustej butelki, pod warunkiem że nie jest ona ze szkła. Gotowy fartuch wystarczy po dziadowsku zamontować na końcu błotnika przy pomocy taśmy izolacyjnej lub przykręcić śrubkami. Gdy zamontujemy sobie taki patent będziemy mogli się chwalić koleżankom, że mamy najdłuższy.
2. UBIERZ SIĘ CIEPŁO
Nie ma takiej tkaniny, która na zimnie zagwarantuje komfort termiczny. Dlatego, aby było ciepło, będziesz musiał ubierać się na cebulkę. Jako spodnią warstwę najlepiej zastosować syntetyczną tkaninę ?techniczną? odprowadzającą pot od skóry. Na wierzch dobre będą tkaniny polarowe lub specjalne kolarskie pianki, a na sam wierch coś, co zapobiegnie przewiewaniu. Na nogi najlepiej założyć trochę luźniejsze spodnie, gdyż w takich będzie cieplej niż w obcisłych getrach.
3. GDY MARZNĄ DŁONI
Na duże mrozy najlepiej założyć rękawice narciarskie. Są cieplejsze od rowerowych zimówek, ale zazwyczaj dużo grubsze, co może utrudniać zmianę biegów. Dobrze, aby rękawice były zaimpregnowane i nie nasiąkały, gdy spadnie śnieg z deszczem. Warto rozglądnąć się także za rękawicami z membrana Windstoper, które nie przepuszczają chłodnego powietrza.
4. GDY NIE CZUĆ PALCÓW U NÓG
Jeżeli przytrafi się coś takiego trzeba po prostu zeskoczyć z roweru i przebiec kilkaset metrów. Jeżeli na przejażdżkę wybierzemy się w trampkach, lub innych dobrze wentylowanych letnich butach, skończy się to tak, że przebiegniesz większość dystansu. Obuwie na zimę przede wszystkim nie powinno być za ciasne. Jeżeli masz możliwość, załóż grubą skarpetę, nie przesadzaj, nie może krępować ruchu palców. Na but trzeba jeszcze założyć specjalne ochraniacze, najlepiej z grubego neoprenu. Przed zakupem warto zwrócić uwagę, czy w ich podeszwie są specjalne otwory, z przodu i z tyłu, pozwalające utrzymywać przyczepność podczas biegu. Jeżeli buty przesiąkają wodą, to zastosuj patent z punktu pierwszego, przedłużając przedni błotnik. Możemy zastosować jeszcze jedno rozwiązanie i założyć cienką torbę foliową pomiędzy ochraniacz a but, co zapobiegnie wlewaniu się wody. Folia ma jednak ten minus, że zapobiega odprowadzaniu potu przez co po kilku godzinach w butach powstanie specyficzny, wilgotny mikroklimat o jeszcze bardziej specyficznym zapachu.

Dodano: 2002-12-28

Autor: tekst: Mateusz Nowak

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach