Kiedy ustawiasz się na linii startu, nie robisz tego, żeby przewieźć tyłek po okolicy.
Wspólne odliczanie i sygnał do startu wyzwala hormony walki i - co tu dużo gadać - przestajesz być zrównoważoną księgową, skupionym chirurgiem albo czułą nauczycielką. Stajesz się Wojownikiem! Zresztą nie tylko zawody potrafi ą zmienić człowieka w maszynę do połykania kilometrów, bo każda grupowa przejażdżka może przerodzić się morderczy wyścig. O ile mózg potrzebuje niedługiego czasu na przestawienie priorytetów, o tyle aparat ruchu (mięśnie, stawy i więzadła) wymaga przygotowania do wysiłku. W stanie spoczynku mięśnie i tkanki są skupione, a po odpowiedniej rozgrzewce ich wydłużenie sięga 20%! Dłuższy mięsień pracuje najefektywniej i, co niezmiernie istotne, jest bardziej odporny na kontuzje.
Każdy główny mięsień ma swojego anioła stróża, czyli mniejszy mięsień przeciwstawny, który chroni go przed kontuzjami, np. podczas zbyt mocnego skurczu mięśnia podstawowego - antagonista kurczy się i zatrzymuje jego gwałtowny ruch. Mechanizm ten jest jednak w pełni sprawny dopiero w momencie rozgrzania. Dobrze rozgrzane i rozciągnięte mięśnie oraz stawy będą w stanie bez nieprzyjemnych skutków przejechać dużo więcej i przyjąć większe obciążenia niż gdybyś wystartował „na sucho”. To nie wszystko! Podczas rozgrzewki przyspiesza się wentylacja płuc, tętno wchodzi na wyższe wartości a układ krwionośny musi transportować utlenioną krew coraz szybciej do najdalszych zakątków ciała. Podnosi to temperaturę organizmu, przyspiesza dostarczanie do mięśni odpowiednich surowców niezbędnych do ich pracy. Krew krąży szybciej i sprawniej usuwa toksyczne produkty powstałe podczas wysiłku. A wracając do mózgu. W wyniku przygotowywania się do startu otrzymuje on wyraźny bodziec i uwalnia szereg złożonych substancji chemicznych, przygotowujących organizm do obciążenia. Przygotowując się do rozgrzewki przede wszystkim należy wziąć pod uwagę dystans do pokonania.
Przykłady prezentujemy poniżej. Ale to nie koniec. Kiedy temperatura otoczenia jest niska, rozgrzewka musi być odpowiednio dłuższa. Nie wolno zapominać też o swoich latkach i przebytych kontuzjach. Starsi muszą rozpocząć rozgrzewkę wcześniej, a rekonwalescenci zwrócić uwagę na słabe punkty swojego organizmu ...
Po pełen tekst zapraszamy do papierowego wydania bikeBoard 7/2010 (gdzie kupić).

Dodano: 2010-07-30

Autor: Tekst: Karolina Kozela specjalistka ds promocji zdrowia.

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory