Jednostka treningowa, czyli po prostu „trening”, wydaje się być najbardziej banalną częścią planu treningowego. Czasami wystarczy pójść pojeździć, zrealizować zadanie, zanotować dane i gotowe. Tymczasem jednostka treningowa, aby być skuteczną, musi posiadać określoną strukturę, wynikającą wprost z procesów, jakie zachodzą w organizmie podczas treningu. Tak, ten odcinek cyklu porad treningowych będzie bardziej „naukowy” niż zwykle.
Najbardziej podstawową koncepcję budowy jednostki treningowej każdy z nas poznał na lekcjach polskiego i WF w szkole. Tak jak opowiadanie składa się ze wstępu, rozwinięcia i zakończenia, tak trening (podobnie jak lekcja „wuefu”) składa się z rozgrzewki, części głównej i części końcowej. Część końcowa ma za zadanie „uspokoić” organizm po wysiłku, przyśpieszyć wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii, być wstępem do regeneracji. Rozgrzewka natomiast przygotowuje organizm do obciążeń, które nastąpią w części głównej - ich kolejność również powinna odpowiadać pewnemu stałemu schematowi.

Co po czym?
Patrząc z punktu widzenia fizjologii trening jest procesem mającym na celu usprawnianie mechanizmów zamieniających energię zawartą w związkach chemicznych w energię mechaniczną, w ruch maszyny (w tym przypadku roweru). Wszystkie ćwiczenia, jakie wykonujesz na rowerze, doskonalą i usprawniają jakiś proces, np. produkcję energii w warunkach odpowiedniej dostępności tlenu, produkcję energii w sytuacji, kiedy tlenu jest za mało itp. Aby doskonalenie tych procesów było skuteczne, muszą one być ułożone w części głównej treningu w odpowiedniej kolejności. Wynika ona ze źródeł energetycznych, które wykorzystuje organizm w zależności od intensywności i czasu trwania wysiłku.

Pierwszy ogień
Wyobraź sobie, że (oczywiście po odpowiedniej rozgrzewce) gwałtownie i bardzo szybko ruszasz na wycieczkę, która potrwa kilka godzin. Od momentu startu przez około 7-10 sekund (w zależności od cytowanego źródła) Twój organizm korzystać będzie z ATP zmagazynowanego w mięśniach i „produkowanego” z fosfokreatyny za pomocą enzymu zwanego kinazą fosfokreatynową. Dużo trudnych słów. W procesie tym można wygenerować dużo energii w krótkim czasie, bez dostępu odpowiedniej ilości tlenu - płuca przyśpieszą swoją pracę dopiero za kilka chwil. Nie powstaje kwas mlekowy. To źródło energii wykorzystywane jest w szybkich i kr.tkich zrywach, gwałtownych przyśpieszeniach itp. (dobrym przykładem jest sprint na 200 m na torze). Elementy przygotowania korzystające z ATP zmagazynowanego w mięśniach i fosfokreatyny powinno się kształtować na początku części głównej, zaraz po porządnej rozgrzewce. Kolejne powtórzenia wykonuje się najczęściej po pełnej przerwie odpoczynkowej (to dlatego sprinterzy tak dużo „leżą” na swoich treningach). Maksymalny czas trwania tego procesu to około 30 sekund - jest to jednocześnie maksymalny czas trwania powtórzenia.

Dodano: 2010-05-11

Autor: Tekst: Paweł Steinke

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory