Zanim zajmiemy się wykonywaniem ewolucji, warto poczuć się pewnie na hopkach. Możliwości spieprzenia skoku jest wiele. Poważnym problemem, w szczególności dla początkujących, jest dostosowanie odpowiedniej prędkości przy najeździe na hopę. Na początek rewelacyjnym pomysłem będą skoki na stolikach, można też wykopać własną hopę i powiększać ją w miarę jak będziemy się na niej czuć coraz pewniej. Naukę trzeba potraktować trochę jak trening zawodnika cross-country, który stopniowo zwiększa obciążenia i dystanse, by uniknąć kontuzji lub przetrenowania (w naszym przypadku konsekwencje nierozważnego postępowania bywają poważniejsze).
Należy nauczyć się bezpiecznego upadania, a konkretnie sprawnego "pozbywania się" roweru w locie.  Jeśli widzimy, że na pewno nie wylądujemy jak trzeba, to najwyższy czas "katapultować" się z roweru. Możemy to uczynić przeskakując okrakiem nad kierownicą jednocześnie odpychając ją rękami w dół. Można też przełożyć nogi nad górną rurą ramy i odrzucić rower w przeciwną stronę. Warto poćwiczyć te sztuczki na płaskim terenie z małą prędkością, by potem z premedytacją wykonać je na hopce.
Niekontrolowane lądowanie z rowerem pod sobą jest szczególnie niebezpieczne. Niebezpieczeństwo stwarzają przy tym twarde i wystające krawędzie osprzętu. Siły działające na rowerzystę są jeszcze większe przy "niedolocie" i wbiciu się w "przeciwstok" lądowania. Upadek bez roweru jest dużo bezpieczniejszy. Można próbować amortyzować uderzenie spadając na nogi bądź asekurować się rękami. Uderzenie w ziemię, np. przy pikowaniu na przednie koło, nie spowoduje, że głową zamortyzujemy pierwszy wstrząs.
Gdy lądujemy na dircie po wypuszczeniu roweru możemy wykonać ślizg d*** po lądowaniu nie nabijając sobie nawet jednego siniaka. Jest to możliwe na dobrze wykonanych skoczniach, gdzie odpowiednia parabola lotu sprawia, że przy lądowaniu nie ma praktycznie żadnych przeciążeń.
Zachęcam też do oglądania filmów z udziałem światowych prosów potrafiących wykaraskać się z prawie każdej opresji (mistrzami w tym są zawodnicy freestyle?u motocrossowego).
Takie techniki pozwolą nam dużo pewniej poczuć się w locie i z większą pewnością oblatywać nowe hopki, będą też niezbędne przy nauce trików.

bikeBoard 2/2006">bikeBoard 2/2006 (gdzie kupić)

Dodano: 2006-02-28

Autor: Tekst: Paweł Waradzyn, zdjęcie: (c)Matt Holmes/ www.redbull-photofiles.com

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1