Zainteresowanie kolarstwem w naukach medycznych nacelowane jest głównie na wynik wyczynowca. Skupia się bowiem wokół tematu fi zjologii wysiłku i wydolności oraz dopingu (również jego wykrywaniu). Kwestia kontuzji, czyli szeroko pojętych urazów ortopedycznych, jest natomiast pomijana i traktowana po macoszemu. Odzwierciedla się to w małej ilości publikacji zarówno naukowych, jak i poradniczych na ten temat. W sporcie rowerowym jest niestety tak, że trafniejszym pytaniem jest „kiedy wystąpi kontuzja?” niż „czy wystąpi?”. A w obliczu problemu nie wolno strugać twardziela i bagatelizować go, tylko oddać się w ręce fachowców (lekarz, fi zjoterapeuta), żeby uraz zdiagnozować i podjąć właściwe leczenie.

Urazy ostre w kolarstwie to najczęściej obrażenia będące rezultatem „dzwona”, np. złamania kości, skręcenia stawów. Druga grupa to urazy przeciążeniowe - powstają mniej spektakularnie i objawiają się dyskomfortem/pobolewaniem/bólem, który uprzykrza/utrudnia/uniemożliwia jazdę. Te ostatnie są wynikiem sumowania się mikrourazów powodowanych przez chroniczne przeciążanie danej struktury anatomicznej, zazwyczaj przez wielokrotnie powtarzaną, niefi zjologiczną dla niej pracę. Przykładem może być chrząstka rzepki zmuszona do pracy przy nieprawidłowo dopasowanej wysokości siodła i w złym stereotypie ruchowym pracy kończyn bikera. Nieświadomy problemu kolarz zacznie odczuwać ból dopiero (!), kiedy zmiany są na tyle zaawansowane, że sięgają głębiej, niż chrząstka - do bogato unerwionej warstwy podrzchęstnej. Profi laktyka urazów nie powinna być postrzegana jedynie jako działanie pozatreningowe, medyczne, skupione na narażonych na uraz częściach ciała, lecz powinna być integralną częścią programu treningowego i traktować zawodnika całościowo. Jest ona równie istotna dla zdrowia kolarza z zawodowego peletonu, co dla amatora.

ZNOWU TA NUDNA ROZGRZEWKA

Z doświadczenia wiemy, że regularne jej stosowanie zaczyna się dopiero po pierwszym poważnym urazie wywołanym przez jej zaniechanie. Warto być mądrym przed szkodą. Rozgrzewka jest przygotowaniem do treningu, adaptuje organizm do przyjęcia dużego obciążenia, jakim będzie trening. Powinna trwać około 30 min. i zawierać stretching dynamiczny, czyli rytmiczne i płynne wymachy kończyn w różnych płaszczyznach i kierunkach o stopniowo wzrastającej amplitudzie a następnie „rozjazd” na rowerze. Podczas treningu aspektem profilaktycznym będzie m.in. prawidłowo dopasowana pozycja na rowerze (o bike fittingu pisaliśmy w bB#2/2006, 5 i 6/2008, 4 i 9/2009 i 4/2010) oraz właściwa technika jazdy, np. symetria pedałowania (o której pisaliśmy w bB #4/2009). Po głównej części treningu ważny będzie odpowiedni okres „stygnięcia”, czyli spokojne zmniejszenie intensywności jazdy oraz delikatny (!) stretching statyczny, czyli taki, gdzie pozycję rozciągniętą danej grupy mięśniowej utrzymujemy kilkadziesiąt sekund i powtarzamy to kilkukrotnie w celu zrelaksowania mięśni, obniżenia wysokiego napięcia, a nie w celu ich wydłużenia!

Dodano: 2011-05-18

Autor: Tekst: mgr Tomasz Sołowiński

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory