Zima… Jeśli nie za oknem, to na pewno w kalendarzu - uśmiecha się do nas „pełną gębą”. Krótkie dni, ponura aura i zmarzlina nie tylko niekorzystnie wpływają na nas, ale i na rośliny - owoce i warzywa, które przecież powinny gościć na naszych stołach przez cały rok.

Co z tym fantem zrobić? Uzbroić się w MROŻONKI!!! Doskonałe cały sezon. Smaczne, zdrowe, wygodne i stanowią wartościowe źródło witamin i mikroelementów. Niektórzy zaczną polemizować i mówić, że przecież najlepsze świeże... Owszem, ale kiedy sam zerwiesz je z krzaczka! Te kupione zimą na bazarze czy jeszcze gorzej w markecie, oprócz świeżego wyglądu dzięki naszpikowaniu substancjami konserwującymi, nie niosą ze sobą nic „zdrowego”.

Przyjrzyjmy się „produkcji” dwóch partii np. brokułów. Świeże brokuły zebrane z pola nim trafi ą na bazar przechodzą przez szereg „urozmaiceń”. Leżakują w chłodni, są myte, pakowane, rozdzielane. Znów leżakują, czekając na odbiór. Następnie pakowane na kontener i rozwożone po dystrybutorach czy też hurtowniach. Stamtąd biorą towar markety, restauracje i większe sklepy. Mniejsze sklepiki i sprzedawcy na bazarach - co gorsza często kupują towar w markecie gdzie już wcześniej „przeleżał swoje”.
Czas trwania takiego zabiegu dochodzi nawet do miesiąca a podczas niego warzywo narażone jest na światło, temperaturę, promieniowanie i tym podobne specjały, tracąc coraz większy odsetek tego, co wartościowe. Nim zjemy nasze brokuły, zapewne przeleżą one jeszcze kilka chwil w naszych domowych spiżarniach, a zawartość chociażby witaminy C spadnie o 60-80%!

A teraz wariant drugi - mrożonka. Zamrażanie to skomplikowany proces, który poprzedza kilka etapów. Najpierw warzywa i owoce są starannie dobierane pod względem wysokiej jakości. Dzięki temu do produkcji są dopuszczane te najlepsze. Następnie są one myte, krojone i blanszowane (jest to proces poprzedzający mrożenie, polegający na trwającym kilka minut ogrzaniu warzyw w temperaturze 85-100o C.
Blanszowanie zatrzymuje działanie enzymów tkankowych zapobiegając zmianom zabarwienia oraz walorów smakowych mrożonych warzyw. Dodatkowo niszczone są mikroorganizmy. Na samym końcu warzywa są bardzo szybko zamrażane. Następuje to w specjalnym tunelu mroźniczym w strumieniu bardzo zimnego powietrza. Dzięki temu, że warzywa są zamrażane w taki sposób, nie sklejają się ze sobą i zachowują swój naturalny wygląd i przede wszystkim zachowują swoje właściwości odżywcze.
Cały proces trwa zaledwie kilka godzin… i co? Odpowiedź jest prosta! Jeszcze tylko kwestia dobrego obejścia się w domu z naszym zakupem. Aby uniknąć rozmrożenia w czasie transportu, opakowanie z mrożonką owijamy w dodatkową torebkę foliową lub gruby papier. Zawartość torebki po przyniesieniu do domu powinna zaraz trafi ć do garnka, a jeśli nie zamierzamy jej zużyć od razu, mrożonkę natychmiast wkładamy do zamrażalnika.
Co jeszcze? Nigdy, ale to nigdy, nawet po częściowym rozmrożeniu nie mrozimy ponownie! Może to spowodować namnażanie niebezpiecznych dla zdrowia bakterii.

bikeBoard 1-2/2010 (gdzie kupić)

Dodano: 2011-11-26

Autor: Tekst: Karolina Kozela, specjalistka ds. promocji zdrowia

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory