Dla większości sezon dobiegł końca i czas pomyśleć o następnym. Większość z trenerów powie wam o potrzebie ćwiczenia stabilizacji po to, aby więcej energii szło w pedały, a nie na utrzymanie równowagi. I tu proste sprawy się kończą. Dlaczego?

„Lepiej zapobiegać niż leczyć” – tę przypisywaną Hipokratesowi sentencję powtarzają do znudzenia wszyscy. W praktyce, niestety niewiele jest osób, które się do niej stosują. Gdy nie ma motywatora w postaci bólu, lub co gorsza odniesionej kontuzji, ciężko jest zebrać wystarczająco siły w sobie i poświęcić czas na, niekoniecznie ciekawe i mało „sexy”, aktywności, zwłaszcza takie, jak rozciąganie. Dopiero gdy

„Czekamy na świeżość” mawiają trenerzy. Czasem mówią też: „zabrakło świeżości”. O co tu chodzi? O kilka dni odpoczynku przed zawodami, czy o coś więcej? Kluczem jest właściwy tapering.

Prawdopodobnie każdego kolarza „złapał” kiedyś skurcz w czasie jazdy na rowerze. Skurcze mięśniowe związane z wysiłkiem fzycznym (ang. exercise associated muscle cramping - EAMC) są defniowane, jako „bolesny, spastyczny i niekontrolowany skurcz mięśnia w trakcie lub natychmiast po wysiłku”. Mimo iż to zjawisko jest tak powszechne i jest jednym z najczęstszych powodów interwencji medycznych w sportach wytrzymałościowych, etiologia tego problemu nie jest w pełni wyjaśniona.

Kręgosłup można przyrównać do najlepszej na świecie ramy z wielowahaczowym zawieszeniem, która posiada gwarancję dożywotnią dla pierwszego właściciela. Zapewne wielu z Was poczuło chęć poznania odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule. Dlaczego? Ponieważ, każdy z nas chciałby być zawsze sprawnym, młodym i gotowym do startu… w najbliższych zawodach.

Jak boli, to przykleimy plasterek! - najczęściej tak mówiły nasze mamusie i, co ważniejsze, miały rację. Wykorzystywanie zwykłej (jak by się mogło wydawać) bawełnianej taśmy posmarowanej klejem może bowiem przynieść niespodziewane korzyści zarówno dla ciała, jak i sportowego ducha.

Kończyna dolna to złożony łańcuch biomechaniczny. W tym tekście skupimy się na sąsiednich stawach, czyli stawie skokowym, stopie oraz biodrze.

Ze względu na mechaniczną doskonałość, gdzie zapewniona jest optymalna ruchomość przy optymalnej stabilności, kolano bywa nazywane „koszmarem inżyniera”.

Odnowa biologiczna powinna stanowić uzupełnienie treningu sportowego. Jest to szeroka gama różnorodnych środków usprawniających powysiłkową regenerację sił. W dalszej części tekstu szerzej omówiona zostanie grupa środków fizjoterapeutycznych. Zmęczenie, odczuwane w czasie i po treningu lub wyścigu, ma chronić przed nadmiernym zużyciem zasobów energetycznych i daje znać o potrzebie odpoczynku. W czasie odpoczynku organizm wraca do stanu równowagi (homeostazy). Najefektywniejszą formą odpoczynku jest sen (optymalnie powinien trwać 8 godzin). Drugą, podstawową formą odpoczynku jest odpoczynek czynny, polegający na podejmowaniu aktywności fizycznej lubianej, przyjemniej, ale w przypadku czytelników tego magazynu nie powinna to być jazda na rowerze.

Coraz częściej przy silnych lub przewlekłych dolegliwościach bólowych zamiast tradycyjnych środków przeciwbólowych sięgamy po plastry lecznicze. Są równie skuteczne jak tabletki, łatwe w użyciu, a co najistotniejsze – bezpieczne dla żołądka.

Sprawna stabilizacja centrum nie jest bynajmniej związana z „kaloryferem” na brzuchu! Termin „stabilizacja centralna” (ang. core stability) odnosi się do wydolności głębokich mięśni tułowia, których rolą jest kontrola centrum naszego ciała (region miedniczno-lędźwiowy) w statyce i dynamice.

Opisywane w dwóch poprzednich odcinkach urazy kończyn dolnych wynikały z przeciążeń wywołanych dużą powtarzalnością ruchu. Kolarskie problemy w obrębie kończyn górnych są natomiast najczęściej skutkami urazów ostrych - np. złamania kości przy chronieniu głowy w czasie upadku lub wynikającymi z długotrwałego utrzymywania kończyn w jednej pozycji urazami przeciążeniowymi o charakterze statycznym.

Zainteresowanie kolarstwem w naukach medycznych nacelowane jest głównie na wynik wyczynowca. Skupia się bowiem wokół tematu fi zjologii wysiłku i wydolności oraz dopingu (również jego wykrywaniu). Kwestia kontuzji, czyli szeroko pojętych urazów ortopedycznych, jest natomiast pomijana i traktowana po macoszemu. Odzwierciedla się to w małej ilości publikacji zarówno naukowych, jak i poradniczych na ten temat. W sporcie rowerowym jest niestety tak, że trafniejszym pytaniem jest „kiedy wystąpi kontuzja?” niż „czy wystąpi?”. A w obliczu problemu nie wolno strugać twardziela i bagatelizować go, tylko oddać się w ręce fachowców (lekarz, fi zjoterapeuta), żeby uraz zdiagnozować i podjąć właściwe leczenie.

Odcinek piersiowy to ostatnia część naszej wielowahaczowej ramy, którą ze względu na dość ograniczony zakres ruchomości oraz niewielką ilość ewentualnych problemów można porównać raczej do koncepcji softtaila.

Szyja to kolejna część naszej wielowahaczowej konstrukcji, która może być odpowiedzialna za szereg dolegliwości, ujawniających się zarówno podczas aktywności sportowej, jak i w codziennym życiu.

Kiedy ustawiasz się na linii startu, nie robisz tego, żeby przewieźć tyłek po okolicy. Wspólne odliczanie i sygnał do startu wyzwala hormony walki i - co tu dużo gadać - przestajesz być zrównoważoną księgową, skupionym chirurgiem albo czułą nauczycielką. Stajesz się Wojownikiem!


Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1