Sezon rowerowy w pełni, a fantazja złodziei nie zna granic. Kradzieże rowerów stały się prawdziwą plagą – w Polsce statystycznie co 7 minut kradziony jest jakiś jednoślad. Wiele się pisze o tym, jak uchronić swoją własność przed kradzieżą… ale nie każdy wie, że istnieją rozwiązania, pozwalające na odzyskanie skradzionego już roweru.

O doborze siodła napisano już tasiemcowe opracowania. My też się do tego dołożyliśmy. Teorii jest mnóstwo, a ponieważ obszary, na które siodła mają bezpośredni wpływ, są nie tylko rejonami wrażliwymi, ale i często wstydliwymi, wybór urasta do rangi problemu.

Na dobranie rozmiaru ramy rowerowej trzeba poświęcić dużo czasu i uwagi. Optymalny rozmiar ramy to raczej przedział, w którym mieszczą się rowery, na których dany rowerzysta dobrze się czuje. Ci, którzy stają w obliczu tego problemu po raz pierwszy powinni skorzystać z pomocy niezależnego eksperta.

Chwyty kierownicy (z ang. grip), to jeden z najmniej rzucających się w oczy komponentów roweru. A to przecież, po pedałach i siodełku, nasz trzeci punkt styku z rowerem. Wcale nie mniej ważny! Od doboru chwytów zależy i bezpieczeństwo, i komfort. Gripy muszą przede wszystkim zapewnić pewne trzymanie kierownicy. Ale równie ważne jest tłumienie drgań, na które narażone są nasze dłonie. Wielogodzinna jazda terenowa może stać się nieziemską rozkoszą lub koszmarem. Warto dobrze je dobrać.

Bardzo lubię jedno zdanie zmarłego w ubiegłym roku internetowego lunatyka rowerowego, Sheldona Browna: Większość rowerów projektowana jest na potrzeby wyczynowców, nawet jeśli znakomita większość rowerzystów nimi nie jest. Ale tak już widocznie musi być, że większość z nas zapatrzona w gwiazdy wierzy, że wystarczy mieć taki sam rower, żeby wygrywać na igrzyskach. Pasjonat zrezygnuje ze wszystkiego, odmówi sobie szynki i rosołu w niedzielę, żeby kupić wymarzoną część.

Dla niektórych są niepotrzebnym ciężarem, brzydkim dodatkiem, dla innych elementem wyposażenia, bez którego nie wyobrażają sobie roweru. Brutalna prawda jest taka, że jesienią lepiej mieć błotniki niż mokrą, zimną d… Przed zakupem trzeba tylko dobrze zastanowić się, w jakich warunkach będą używane. Od tego zależy kształt, wielkość i mocowanie.

W przypadku obu klas rowerów funkcjonuje sporo stereotypów, które nie zawsze są zgodne z prawdą. Z jednej strony mamy nieprawdziwą tezę, że „góral” jest rowerem uniwersalnym, z drugiej strony to, że cross nie nadaje się do jazdy terenowej. Jednak podchodząc do problemu ogólnie, należy założyć, że rower górski zdecydowanie lepiej sprawdzi się w trudnym terenie niż na szosie czy w mieście.

Jeśli jesteś zatwardziałym góralem z blachą zamiast skóry na tyłku, możesz sobie odpuścić i spokojnie nie czytać dalej. My jednak uważamy, że mimo nikczemnej nazwy, dolna część pleców zasługuje na nieco więcej komfortu.

Kupiłeś kompletny rower albo ramę, amortyzator, piastę lub coś innego, by lepiej wyposażyć swój rower. To był na pewno dobrze przemyślany wybór. Jednak Murphy w jednym z swoich praw twierdzi: „że jeżeli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie” i nagle okazuje się, że w rowerze tylna przerzutka jest nie taka jak powinna, tarcze hamulcowe są krzywe, a w amortyzatorze padło tłumienie.

Wielu z Was (i nas) planując zakup lub modernizację swoich maszyn nie ogranicza się tylko do oferty polskich sklepów, ale szuka też okazji poza granicami naszego kraju. Internet, sklepy wysyłkowe lub wyjazdy zagraniczne stwarzają możliwości zakupu rowerów i komponentów po atrakcyjniejszych cenach lub niedostępnych w sklepach nad Wisłą. Szczególnie istotne wydaje się to w przededniu wstąpienia polski do Unii Europejskiej, kiedy otwarcie granic i zliberalizowana polityka celna pozwoli na swobodne zakupy w dowolnym kraju Europy.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Czy 2000 zł wystarczą? Test 10 modeli MTB

Projekt ścieżka

Geometria wyścigowa czy wytrzymałościowa?

Bianchi Oltre XR4 Super Record

Najtańsze gravelówki w Polsce