Stało się. Przegrałeś, wyjeżdżasz na wakacje z całą rodziną i psem, bierzecie piłki, dmuchane materace, miśka, ringo i minigolfa. Po spakowaniu tego wszystkiego okazuje się, że nie ma żadnych szans, żeby zapakować rower. Trzy tygodnie na plaży? Bez roweru?

Czy jazda ze znajomymi realizowana metodą „tempa szarpanego” ma cokolwiek wspólnego z treningiem? Wbrew pozorom ma i może być całkiem efektywnym elementem planu treningowego. Kluczem do sukcesu jest jej odpowiednie zaplanowanie.

Czy lekcje ze stycznia są już odrobione? Czy cel na sezon 2012 wyznaczony? Jeżeli tak, to przejdźmy do zadań na marzec. W tym miesiącu zajmiemy się techniką ruchu, techniką pedałowania oraz balansem ciała.

Każdy z nas nieraz odczuwał nieznośne bóle pleców, rąk czy nóg, miał trudności z oddychaniem i utrzymaniem się na biku po przejechaniu 100km w ciężkim terenie, pokonaniu kilku łańcuchów górskich, zaliczeniu 20stu zjazdów ze Skrzycznego lub kilkugodzinnej sesji na podmiejskim dircie.

Powszechnie wiadomo, czym skończyłoby się budowanie wysokiej wieży na niepewnym gruncie - prędzej czy później, po dołożeniu kolejnego piętra, konstrukcja niechybnie runęła by z hukiem i to niekoniecznie z powodu trzęsienia ziemi! Tą budowlaną metaforą chcemy wejść w niewdzięczny temat fundamentów, podstaw naszej kondycji, jak wieża budowanej cegła po cegle, z założeniem ciągłego wzrostu. Dlaczego niewdzięczny?

Sezon 2006 definitywnie dobiegł końca. Nadszedł czas na wypoczynek, ale niech ta sielanka nie trwa zbyt długo, bo łatwo zaprzepaścić wszystko to, na co tak ciężko pracowaliście. To najlepszy czas, aby spróbować czegoś nowego. Każda forma ruchu, która zapewni odpoczynek i relaks jest dobra. Pozwoli to odpocząć psychicznie od roweru i przyczyni się to do wywołania „głodu rowerowego”.

Trening czyni mistrza. Ale czy niezależnie od zaaplikowanej dawki sportowej zaprawy możemy stać się mistrzami?

Powoli kończy się okres zimowy i zbliżają się terminy pierwszych wyścigów. Do tej pory zajmowaliśmy się podstawą (czytaj fundamentem) naszej formy i absolutnie w żaden sposób nie możemy tego zaprzestać, z tym, że powinniśmy zmienić proporcje treningu, zwiększając ilość godzin intensywnych.

Żeby prowadzić systematyczny i skuteczny trening, niezbędna jest odpowiednia kontrola jego skutków. Temat jest trudny, a komplikacja procesów adaptacyjnych organizmu uniemożliwia stosowanie atrakcyjnej i przystępnej formy. Jednak jakość informacji, a zwłaszcza praktyczne wskazówki autora, czynią z tego tekstu jeden z najważniejszych tekstów o treningu.

Zastanawialiście się kiedyś, co tak naprawdę odróżnia amatora, nawet tego zaawansowanego, od profesjonalnego zawodnika? To jasne - dzieli ich przepaść.Ale z czego ona wynika? Obwód uda podobny, masa ciała podobna, procentowy udział tłuszczu w składzie ciała, również. Może to kwestia siły? Niekoniecznie, podczas przygotowań na siłowni operujecie podobnymi ciężarami. Może mityczne VO2 max jest na niskim poziomie?

Nieprzypadkowo mówi się, że dobre wyniki w sezonie zależą od solidnie przepracowanej zimy. Treningi w tym okresie - mimo iż jeszcze niezbyt intensywne - tworzą podstawę, na której oparta będzie Twoja forma.

Środek okresu startowego w pełni. Zastanawiasz się, co możesz jeszcze zrobić, aby poprawić swoją formę sportową? Pozostaje już tylko dopiąć wszystko na ostatni guzik! Niezastąpione w tym celu może okazać się bezpośrednie przygotowanie startowe (BPS).

Te porady skierowane są do osób początkujących - to znaczy tych, które właśnie w tym roku zaczęły jeździć lub do tych, które na fali ogromnej popularności roweru postanawiają coś w swoim życiu zmienić i zacząć w przyszłym sezonie startować w zawodach.

Jeżeli już podliczyłeś budżet na przyszły sezon rowerowy, to dziś musisz zastanowić się nad tym, co najdroższe: nad swoim czasem. Tak, czas to pieniądz, a trzeba w swoim tygodniowym rozkładzie zajęć znaleźć go w odpowiedniej ilości na trening. I tu nie ma zmiłuj - to muszą być sztywno określone dni i godziny. Zaległości nie da się nadrobić i dlatego cele trzeba ustalić tak, żeby czasu wystarczyło nawet w razie zdarzeń losowych. W treningu rowerowym ważna jest systematyczność (i wytrwałość). Treningu nie można odkładać, nie można przekładać - jeżeli czegoś nie poćwiczysz dziś, to jutro będziesz o to stratny i będziesz musiał zrobić dwa razy więcej.

Zimowe treningi na siłowni mają zarówno swoich wielbicieli, jak i przeciwników. Ja należę do tej pierwszej grupy jednak wielu moich redakcyjnych kolegów za nic nie da się namówić do „przerzucania żelastwa” i wolą korzystać z alternatywnych rodzajów aktywności - niektóre z nich opisywałem już w ramach tego cyklu. Jeśli również lubicie ćwiczenia z ciężarami, zapewne zdarzyło Wam się zastanawiać, czym ćwiczyć na siłowni? Czy kolarze-amatorzy powinni ćwiczyć na maszynach, czy też z wolnymi ciężarami? Jeśli na maszynach, to jakich? A może sztanga daje lepsze efekty? Jeśli takie pytania również przyszły Wam do głowy (lub zwyczajnie nie wiecie, od czego zacząć po wejściu na siłownię) przeczytajcie poniższy tekst!

Dla wielu amatorów propozycja nawet częściowej rezygnacji z jazdy (i do pewnego stopnia z aktywności także) brzmi jak herezja. Przecież jakiekolwiek przerwy mogą doprowadzić do spadku formy! To prawda, lecz co w tym złego? Tak naprawdę nie liczy się to, ile można stracić, lecz ile można przed rozpoczęciem nowego sezonu zyskać. Dziś o okresie przejściowym i początkach okresu przygotowawczego oraz o związanym z nimi odpoczynkiem.

Nasz zawodnik na Mistrzostwach Polski Dziennikarzy w Świeradowie zdobył brązowy medal. Jest bardzo zadowolony ze swojego wyniku, wszystkim się tym medalem chwali. Jego trener, Darek Poroś (MTB Votum Team), za to osiągnięcie przybił pionę, co jest drugą wielką nagrodą.

Zawodnik zastanawia się nad lipcowymi planami. Sprawa jest trudna - przecież to wakacje i trzeba je dobrze wykorzystać!!!

Plan na czerwiec. Zawodnik ma za sobą pierwsze starty. Wyniki nie są zadowalające. Trener i zawodnik decydują się na trening specjalistyczny.

Zbliża się najważniejszy górski wyścig w sezonie albo planowana od miesięcy dwutygodniowa wyrypa enduro. Twoja forma pozostawia jednak wiele do życzenia… Co robić, aby wyjazd w góry był przyjemnością, a nie walką o przetrwanie?

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Przetrenowanie również nie bierze się znikąd i jest ostatnim stadium procesu, który zaczął się przynajmniej kilka tygodni wcześniej. Jest ono bardzo poważnym stanem i rzadko któremu amatorowi udaje się do niego doprowadzić, częściej mamy do czynienia z przemęczeniem. Tym niemniej nadmierny entuzjazm, zaangażowanie i brak wiedzy mogą sprawić, że trening nie będzie budowaniem formy, ale eksploatacją organizmu.

Mam nadzieję, że jeszcze nie doszliście do takiego momentu, ale jest czasami tak, że sezon trwa w najlepsze, organizm przyzwyczajony do obciążeń startowych, a wyniki się nie poprawiają. Ba, przeciwnicy zaczynają się rozkręcać. Jakie są przyczyny i co z tym robić?

Zawodnik kreśli ambitne rowerowe plany. Przez cały sierpień zamierza: jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć. Oczywiście, jak to z planami bywa, zakładają również, że coś może się nie udać.

Czyli parę słów o dwóch kółkach i nie tylko...

Nasz zawodnik coraz częściej rozmyśla nad majowymi startami. Wiadomo - maj to pierwszy miesiąc poważnego ścigania się. I niestety, często w ostatnim tygodniu można wszystko zepsuć.

Kwiecień jest miesiącem zawodowych klasyków, legendarnych ronde van vlaanderen, paris - roubaix, liege - bastogne – liege, tj. jednodniowych wyścigów często o ponad stuletniej tradycji. Słyną z brutalności trasy i nieprzewidywalnej pogody.

Za pierwszym razem każdy chce wypaść jak najlepiej, niezależnie od tego, czy jest to pierwszy wyścig w sezonie, czy pierwszy start w życiu. Pierwsze imprezy, na których będzie można zasmakować rywalizacji, odbędą się na początku kwietnia i pewnie, z różnych powodów nie będziesz do nich perfekcyjnie przygotowany. Jak więc stanąć na wysokości zadania i nie skompromitować się na oczach rodziny i znajomych? Poniżej kilka skutecznych rad dotyczących najważniejszych spraw związanych ze startem.

Większość z nas to ludzie pracujący, mający masę obowiązków. Daleko nam do zawodowców, których dzień podporządkowany jest treningowi i jego oprawie.Mimo wszystko trenujemy i staramy się być coraz to lepsi. Tak wiele mówi się o diecie i o treningu, że chyba warto wspomnieć o tej jednej, nierozłącznej części, jaką jest SEN.

Wiosna. Wychodzimy z piwnic i zatęchłych sal treningowych na świeże powietrze. W nozdrzach zapach kwiatów i adrenaliny zmieszanej z Ben gayem unoszącej się nad sektorami startowymi. Jeśli mówimy trening, mamy na myśli długą, asfaltową prostą, bądź szutrowe serpentyny stromo wznoszące się na alpejskie przełęcze. Rolki i trenażer? To już przeszłość, bo zaczęła się wiosna i wychodzimy... Wrzucając do testu trenażerów dwie „rolki”, włożyliśmy kij w mrowisko i rozpętała się mailowa dyskusja, która bynajmniej nie cichnie w miarę, gdy asfalty i błota obsychają.

Między naszym zawodnikiem a jego trenerem trwa gorączkowa wymiana maili. Choć mieszkają w jednym mieście, kontaktują się prawie wyłącznie przez internet. Terminarze kolarza i coacha są tak napięte, że trudno jest im spotkać się osobiście. Kwiecień to przecież pierwsze starty.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

NOWOŚCI 2018

ROWERY 2018

Kaszubska marszruta

Blood Road