Znasz to uczucie, gdy podczas treningu tracisz kontakt ze światem zewnętrznym? Całkowicie skupiasz się na jeździe – jesteś tylko ty, rower i ścieżka. Albo, zależnie od tego, co cię jara, serpentyny podjazdu. Albo prosta po horyzont. I pokonujesz ją w euforii i poczuciu, że wciąż stać cię na więcej – to jest właśnie flow.

Kolarstwo górskie jest jedynym sportem, w którym przenikają się dwa różne znaczenia tego słowa. Jedno z nich jest świetnie znane przynajmniej wszystkim miłośnikom jazdy enduro – flow to płynność jazdy pomiędzy przeszkodami i jazda w trzech wymiarach – nie tylko po zakrętach, ale także po garbach i muldach. Jednak drugie znaczenie określa współcześnie najbardziej intrygujące i niezbadane zagadnienie psychologii sportu, tzw. stan przepływu.


Cały test znajdziecie w bikeBoard 5/2017 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie

Zainspiruj się:


Dodano: 2017-04-19

Autor: Tekst: Paulina Trofimiec, foto: Sterling Lorence Photography

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB