Jak z niedzielnego kolarza, zrobić trochę lepszego zawodnika

Pasjonat spotyka trenera. Przygotowania do testu wydolnościowego - co to jest i po co.

Sporo jeżdżę na rowerze, od kilku lat startuję w maratonach dla amatorów i ostatnio pojawiło się pytanie: czy ja, mężczyzna po 40-tce, mogę poprawić swoje wyniki i w tym wieku jeździć trochę szybciej. Pytanie nie dawało mi spokoju. Odpowiedź była jedna - przydałby się dobry trener, albo nawet bardzo dobry trener, bo zadanie jest trudne - z całkowicie odpornego i starego materiału zrobić troszkę sprawniejszego amatora. Kiedyś do sklepu rowerowego przyszedł pewien klient. Chciał kupić buty kolarskie. Ale przy okazji wdaliśmy się w rozmowę - ów pan zaskakiwał mnie wiedzą na temat kolarstwa. - Jakie to czasy - pomyślałem - przychodzi ktoś i tyle wie na temat jeżdżenia na rowerze. Porozmawialiśmy o historii kolarstwa, treningach, metodach i cały czas pojawiało się w mojej głowie to pytanie - czy mogę poprawić swoje wyniki? Na koniec rozmowy przedstawiliśmy się sobie. Usłyszałem: Wacław Skarul. Zamurowało mnie.
OD RAZU ZAPYTAŁEM, czy jest możliwość poprawienia swoich wyników: - W pewnym stopniu tak - usłyszałem. A potem było długotrwałe przekonywanie, że jedna porada to za mało - i najlepiej, żeby ten znany polski szkoleniowiec zgodził się poprowadzić mnie jako trener - czyli systematycznie. Bo pan Wacław jest osobą bardzo zajętą i nie ma czasu na takie spotkania. W końcu się zgodził. Tak więc mam trenera. Oczywiście tak naprawdę nie chodzi tu o mnie - ale o Was, nasi drodzy Czytelnicy. Bo jestem tylko obiektem doświadczalnym - chciałbym razem z Wacławem Skarulem opisać dla Was proces treningu - oczywiście z pewnym dystansem do samego siebie - przecież nie walczę o Londyn 2012. Chodzi jedynie o to, żeby każdy kolarz koło 40 znalazł coś dla siebie, dla własnego kolarskiego rozwoju. Chcielibyśmy dla Was przeprowadzić kilkumiesięczny test - a więc dokładnie opisać kolejne nasze spotkania, przedstawić plany treningowe dla mnie, moje realizacje tych planów, a także skutek tej wielkiej operacji na żywym organizmie, czyli na mojej skromnej osobie. Co chciałbym zrobić? Poprawić swoje wyniki. Moje kolarskie osiągnięcia znacie z mojego „BikeBloga” - 6. miejsce w klasyfikacji generalnej w M4 na dystansie mini w „BikeMaratonie” oraz 4. miejsce w mini na maratonie w Boguszowie Gorcach. I kilka razy w pierwszej 10. Moim sukcesem będzie zatem poprawienie tego wyniku. Tak więc „Projekt - Amator40+” uważam za otwarty i do dzieła.

Po pełen tekst artykułu zapraszamy do papierowego wydania bikeBoard 1-2/2010 (gdzie kupić)

Dodano: 2010-01-18

Autor: Tekst: Wacław Skarul i Piotr Zarzycki

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB