Zawodnik ma za sobą pierwsze starty w sezonie i kolejne przed sobą. Jest więc w trakcie okresu startowego. Trener modyfikuje rozpiskę, a zawodnika nadal nurtuje pytanie: czy stworzył sobie najlepsze warunki do ćwiczeń. Rozmawia o tym ze swoim trenerem - czyli dzisiejsze spotkanie jest na temat higieny treningu.

Jak wiecie z poprzedniego odcinka, moja ostatnia rozpiska jest jeszcze bardziej wymagająca niż poprzednia. Bo po sobotnim wyścigu mam w niedzielę zrobić jeszcze kolejny trening, a w środę i czwartek dwa następne - wcale nie lżejsze. Także przed startami. Zapytałem o to mojego trenera, a on mi wyjaśnił, że ponieważ zima się trochę w tym roku przedłużyła, nie zrobiliśmy pewnych ćwiczeń z okresu przygotowania specjalnego. Tak więc mój coach postanowił już w okresie startowym wprowadzić pewne elementy treningu z tego opuszczonego okresu. Konkretnie mówiąc - nadrabiałem braki w treningu wytrzymałości siłowej. I stąd w moim planie dwie sesje podjazdowe: w środy - cztery serie po cztery krótkie podjazdy, a w czwartki 4-5 dłuższych wspinaczek, ale nie za długich - po 10 minut. Pojeździłem trochę według tego planu i - jak się sami domyślacie - jest ciężko. Tym bardziej, że Wy pewnie po sobotnim wyścigu sobie w niedzielę odpoczywacie, a ja jeszcze się dojeżdżam. Tak samo w środy i czwartki przed sobotnim wyścigiem. Przyznam, że mój organizm dochodził do pewnego rodzaju zmęczenia. I o tym wszystkim powiedziałem mojemu trenerowi. Po wyjaśnieniach, skąd taka intensywność (o czym było wyżej), mój trener wprowadził zmianę.

Po pełen tekst artykułu zapraszamy do papierowego wydania bikeBoard 8/2010 (gdzie kupić).

Dodano: 2010-08-14

Autor: Tekst: Wacław Skarul, Piotr Zarzycki

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB